„Jeżeli Polska nie odrodzi się duchowo, nie porzuci swych grzechów, to zginie. Jedynie całkowite odrodzenie duchowe i oddanie się pod panowanie Mego Serca może uratować od całkowitej zagłady nie tylko Polskę, ale i inne narody”.
W jednej z mistycznych wizji Służebnica Boża Rozalia Celakówna zobaczyła postać Jezusa ubiczowanego. Całe Jego ciało było pokryte ranami, z których strumieniami płynęła krew.
Pan Jezus powiedział do niej: „Popatrz, dziecko, jaką straszną zniewagę i ból zadają Mi grzechy nieczyste, morderstwa (dzieci) i straszna nienawiść. Już dalej nie mogę znieść tej obrazy i zniewag, jakie Mi zadają grzechy nieczyste. Jeżeli Polska nie odrodzi się duchowo, nie porzuci swych grzechów, to zginie. Jedynie całkowite odrodzenie duchowe i oddanie się pod panowanie Mego Serca może uratować od całkowitej zagłady nie tylko Polskę, ale i inne narody”.
„Kultura śmierci” i „kultura życia”
„W świetle wiary nie ma większego zła niż grzech i nic innego nie powoduje gorszych skutków dla samych grzeszników, dla Kościoła i dla całego świata” (KKK 1488).
Grzech jest nieposłuszeństwem, buntem przeciw Bogu spowodowanym wolą stania się „jak Bóg” w poznawaniu i określaniu dobra i zła (Rdz 3,5). Grzech jest „miłością siebie, posuniętą aż do pogardy Boga” (KKK 1850).
Pan Jezus tak mówił do Alicji Lenczewskiej: „Odwrócenie się od Boga, zwłaszcza to definitywne zerwanie i bunt, są samobójstwem i bogobójstwem. Jest to zabicie w sobie tego, co Boskie, i przez to skazanie siebie na wieczne straszne cierpienie, tak jak wyrwanie własnego serca”.
Święty Jan Paweł II uświadamiał nam, że „stoimy wobec nadludzkiego, dramatycznego zmagania między złem i dobrem, między śmiercią i życiem, między »kulturą śmierci« i »kulturą życia«. Jesteśmy nie tylko świadkami, ale nieuchronnie zostajemy wciągnięci w tę walkę: wszyscy w niej uczestniczymy i stąd nie możemy uchylić się od obowiązku bezwarunkowego opowiedzenia się po stronie życia” (Evangelium vitae, 28).
Efekty destruktywnego oddziaływania „kultury śmierci” na ludzi są alarmujące. Wielu przejęło lansowany w środkach masowego przekazu konsumpcyjny i hedonistyczny styl życia. Odrzucając Dekalog, żyjąc tak, jakby Bóg nie istniał, tacy ludzie w swoim postępowaniu kierują się egoistycznym interesem i kaprysem, akceptując zabijanie nienarodzonych dzieci, eutanazję, homoseksualizm oraz urągającą zdrowemu rozsądkowi ideologię gender i LGBT.
Każda społeczność, w której zaczyna dominować brak wiary w Boga i upadek moralny, idzie w kierunku samozagłady.
„A gdy z biegiem wieków w jakimś narodzie – ostrzegał F. Dostojewski – chwieje się jego ideał duchowy, upada też naród wraz ze wszystkimi swymi obywatelskimi zasadami i ideałami […]. Jeśli któregoś dnia człowiek podejmie próbę, gdziekolwiek by to było, budowania swego życia na ateizmie, stworzymy coś tak wstrętnego, tak ślepego i nieludzkiego, że cała budowla runie pod ciężarem ludzkich przekleństw”.
Diaboliczna propaganda w dominujących środkach masowego przekazu skoncentrowana jest na odrzuceniu Dekalogu i chrześcijańskich wartości oraz na promowaniu nieodpowiedzialnego seksu, niewierności małżeńskiej, homoseksualizmu, aborcji, eutanazji, antykoncepcji, a także niechęci do prokreacji i posiadania wielodzietnej rodziny.
Decyzję urodzenia i przyjęcia trzeciego, czwartego, piątego i kolejnego dziecka jako największego Bożego daru podejmują małżonkowie, którzy odrzucają egoizm i którzy żyją wiarą w Boga, podporządkowując Jego miłości całe swoje życie. Wtedy lata poświęceń i trudu w wychowywaniu dzieci stają się bezcennym czasem dojrzewania we wzajemnej miłości, odkrywania radości i pełni życia, które jest tylko w Bogu. Do takiej postawy i takich wyborów są zdolni ludzie, którzy oddają Chrystusowi całe swoje życie, aby On był jedynym Panem i Królem ich serc.
Jest ratunek
Podczas modlitwy 15 marca 1939 r. Rozalia usłyszała w głębi duszy głos: „Wielkie i straszne są grzechy i zbrodnie Polski. Sprawiedliwość Boża chce ukarać ten naród za grzechy, a zwłaszcza za grzechy nieczyste, morderstwa i nienawiść. Jest jednak ratunek dla Polski: jeżeli Mnie uzna za swego Króla i Pana w zupełności przez intronizację, nie tylko w poszczególnych częściach kraju, ale w całym państwie z rządem na czele. To uznanie ma być potwierdzone porzuceniem grzechów i całkowitym zwrotem do Boga. […] tylko we Mnie jest ratunek dla Polski […]. Sam akt ofiarowania Polski przez intronizację Mojemu Sercu przyniesie zbawienne korzyści, bo przez to bardzo dużo dusz nawróci się do Pana Boga, poddając się Jego prawu […]. Polska nie zginie, o ile przyjmie Chrystusa za Króla w całym tego słowa znaczeniu, jeżeli się podporządkuje pod prawo Boże, pod prawo Jego miłości. Inaczej, Moje dziecko, nie ostoi się. […] Tylko te państwa nie zginą, które będą oddane Jezusowemu Sercu przez intronizację, które Go uznają za swego Króla i Pana. Państwa oddane pod panowanie Chrystusa i Jego Boskiego Serca dojdą do szczytu potęgi i będzie już jedna Owczarnia i jeden Pasterz”.
Podczas jednej ze swych mistycznych wizji Rozalia usłyszała, że w konsekwencji odrzucenia Dekalogu i Ewangelii „przyjdzie straszna katastrofa na świat – […] wojna, która ma dopełnić dzieła zniszczenia”.
Rozalia widziała zniszczenie Niemiec i innych państw Europy. Po przyjęciu Komunii św. pytała Pana Jezusa, co to ma znaczyć.
Otrzymała odpowiedź: „Tak się, dziecko, stanie, jeżeli ludzkość nie zwróci się do Boga. Nie trzeba zaniedbywać sprawy przyspieszenia chwili intronizacji w Polsce”.
Intronizacja, czyli całkowite oddanie pod panowanie Chrystusa wszystkich dziedzin życia, to nie tylko zewnętrzna formuła, ale również rzeczywiste podporządkowanie się wymaganiom, jakie stawia miłość Chrystusa.
Rozalia napisała, że Pan Jezus pragnie, aby Polska swoim przykładem zachęciła do aktu intronizacji wszystkie państwa, a szczególnie Rosję, Meksyk, Hiszpanię, Francję i Niemcy, jak również Stany Zjednoczone i Australię.
„Śmiem to twierdzić stanowczo – pisała Rozalia – że Polska będzie silną potęgą, najsilniejszą nie tylko w Europie, ale na całym świecie, jeżeli usłucha wezwania Pana Jezusa, a jeżeli nie, to zginie. To są nie moje myśli i słowa. To, co mi pokazał Pan Bóg 4 lipca 1938 r., stanie się na pewno”.
Intronizacja Chrystusa Króla, czyli Jubileuszowy Akt Przyjęcia Jezusa za Króla i Pana przez Polaków, dokonał się 19 listopada 2016 r. w sanktuarium Bożego Miłosierdzia w obecności episkopatu i prezydenta Rzeczypospolitej.
Ten doniosły akt zobowiązuje każdego z nas, abyśmy w codziennej modlitwie oddawali Chrystusowi przez Maryję wszystkie dziedziny naszego życia, aby On był naszym jedynym Panem i Królem.
Święty Paweł pisze, że w Chrystusie: „Wszystko przez Niego i dla Niego zostało stworzone. On jest przed wszystkim i wszystko w Nim ma istnienie” (Kol 1,16-17).
Jezus Chrystus jest jedynym Panem i Królem całego Wszechświata. Taka jest obiektywna prawda. Decyzją naszej woli, w sposób całkowicie dobrowolny, powinniśmy tę prawdę przyjąć i nią żyć, uznając Chrystusa za naszego jedynego Pana i Króla, podporządkowując wszystkie dziedziny naszego życia prawu Bożemu, Jego władzy, okazując Mu całkowite posłuszeństwo. W ten sposób poddamy się pod panowanie Jego miłosiernej miłości.
Odraza do grzechów
Objawiając się Rozalii Celakównie, Pan Jezus powiedział, że grzechy, które zadają Mu największe cierpienie, które najbardziej niszczą człowieka i relacje międzyludzkie oraz prowadzą do wiecznego potępienia, to są grzechy nieczystości, morderstwa (aborcja) i nienawiść. W codziennej modlitwie całkowitego zawierzenia siebie Jezusowi przez Maryję powinniśmy oddawać Chrystusowi wszystkie dziedziny naszego życia i prosić o odrazę do najmniejszego nawet grzechu. Matka Boża, objawiając się w Fatimie św. Hiacyncie, powiedziała, że grzechami, które najbardziej wprowadzają ludzi w rzeczywistość piekła, są grzechy nieczystości.
Czystość serca zdobywa się w dramatycznej duchowej walce. Jest to zmaganie się nie tylko z własnymi słabościami, ale przede wszystkim z siłami zła: „Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, […] przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich” (Ef 6,12-13). Szatan, który jest „kłamcą i ojcem kłamstwa” (J 8,44), zakłamuje w świadomości ludzi prawdę o Bogu i o człowieku. Szczególny atak złych mocy wymierzony jest w tę sferę ludzkiego życia, która jest związana z płciowością i seksualnością.
Ludzka płciowość jest dowodem wielkiego zaufania, jakim Bóg obdarzył kobietę i mężczyznę. Jest to sfera święta, gdyż tam obecny jest kochający Bóg i tam też dokonuje się cud stworzenia nowych istot ludzkich. To sam Pan Bóg nam objawił, że współżycie seksualne powinno być przeżywane tylko w sakramentalnym związku małżeńskim, jako znak tego sakramentu. Poprzez sakrament małżeństwa Chrystus gwarantuje małżonkom swoją stałą, uświęcającą obecność. Kiedy małżonkowie są w stanie łaski uświęcającej, to wtedy ich wzajemne oddanie się sobie we współżyciu seksualnym staje się – jak uczył św. Jan Paweł II – uczestnictwem w życiu i miłości Boga w Trójcy Świętej Jedynego. Sakramentalne małżeństwo ma się stawać ikoną Trójcy Świętej.
To z Objawienia Bożego się dowiadujemy, że współżycie seksualne nie powinno dokonywać się poza sakramentem małżeństwa, czyli wbrew VI i IX przykazaniu Dekalogu. Współżycie przedmałżeńskie, pozamałżeńskie, pornografia, akty homoseksualne, stosowanie antykoncepcji, masturbacja i wszystkie inne grzechy nieczystości są wyrazem nieposłuszeństwa Bogu – a więc zdradą miłości. Grzechy te powodują katastrofalne zniszczenia w sferze duchowej człowieka. Każde seksualne działanie poza sakramentem małżeństwa pogłębia egoizm, niszczy zdolność do miłości, wprowadza człowieka w rzeczywistość duchowej śmierci i zniewolenia przez siły zła. Grzechy nieczystości są morderstwem dokonanym na miłości – i przez to zadają straszne cierpienie Jezusowi.
Szatan czyni wszystko, aby człowiek ignorował Boże przykazania i bez ograniczeń zaspokajał swe pożądanie zmysłowej przyjemności; aby „umiłował bardziej rozkosz niż Boga” (2 Tm 3,4), czyli szedł drogą egoizmu, która prowadzi do duchowej śmierci, uzależnienia od doznań seksualnych, do stosowania antykoncepcji, zabijania dzieci nienarodzonych, rozwodów i eutanazji, a w końcu do absolutnego egoizmu, czyli do piekła.
Pan Bóg nie pozostawia nam żadnych złudzeń: „Czyż nie wiecie, że niesprawiedliwi nie posiądą królestwa Bożego? Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwięźli, ani mężczyźni współżyjący z sobą, ani złodzieje, ani chciwi, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy nie odziedziczą królestwa Bożego” (1 Kor 6,9-10).
Dlatego mamy „zadawać śmierć temu, co jest przyziemne w [naszych] członkach: rozpuście, nieczystości, lubieżności, złej żądzy i chciwości” (Kol 3,5-6).
W tej duchowej walce z własną pożądliwością oraz z siłami zła jest z nami Jezus. Zwyciężymy tylko wtedy, gdy całkowicie oddamy pod panowanie miłości Chrystusa wszystkie dziedziny naszego życia.
Drogi uzdrowienia
Wiemy, że tylko miłość Chrystusa może przezwyciężyć całą grozę zła, które ciąży nad nami i nad całą ludzkością. Dlatego trzeba wszystkie dziedziny naszego życia podporządkować Jego prawu miłości, uznając Jezusa Chrystusa za swego jedynego Pana i Króla.
„To uznanie ma być potwierdzone porzuceniem grzechów i całkowitym zwrotem do Boga”.
Święty Paweł stwierdza: „Jeżeli więc ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i w sercu swoim uwierzysz, że Bóg Go wskrzesił z martwych – osiągniesz zbawienie. Bo sercem przyjęta wiara prowadzi do usprawiedliwienia, a wyznawanie jej ustami – do zbawienia” (Rz 10,9-10).
Wyznanie z wiarą panowania Jezusa jest najważniejszym elementem aktu przyjęcia Jezusa za Króla i Pana. Papież Pius XI w encyklice Quas primas napisał: „Trzeba więc, aby Chrystus panował w umyśle człowieka, którego obowiązkiem jest z zupełnym poddaniem się woli Bożej przyjąć objawione prawdy i wierzyć silnie i stale w naukę Chrystusa; niech Chrystus króluje w woli, która powinna słuchać praw i przykazań Bożych; niech panuje w sercu, które, wzgardziwszy pożądliwościami, ma Boga nade wszystko miłować i do Niego jedynie należeć; niech króluje w ciele i członkach jego, które jako narzędzia lub – że słów św. Pawła Apostoła użyjemy (Rz 6,13): jako »zbroja sprawiedliwości Boga« – mają przyczynić się do wewnętrznego uświęcenia dusz”.
Wszystkie rany, złe skłonności i grzechy trzeba oddawać w ręce kochającego Boga, bezgranicznie Mu ufać i poddawać się uzdrawiającemu działaniu Jego miłosierdzia. Jezus mówił św. Faustynie: „im większa nędza, tym większe ma prawo do Mojego miłosierdzia” (Dzienniczek, 1182).
Trzeba więc natychmiast powstawać z każdego ciężkiego upadku przez przystąpienie do sakramentu pokuty i modlić się o odrazę do wszelkich grzechów. Aby skutecznie ujarzmiać swe egoistyczne dążenia, koniecznie należy wykorzeniać swoje złe przyzwyczajenia i zdobywać dobre. Jeżeli powodem do grzechu jest na przykład pornografia, to trzeba radykalnie się odciąć od tego źródła szatańskiego zła. Należy tak ułożyć sobie program codziennych zajęć, aby na pierwszym miejscu w nim była modlitwa (Eucharystia, adoracja Najświętszego Sakramentu, różaniec, lektura Pisma św.), a ponadto solidne wypełnianie swoich obowiązków i odpoczynek. Jeżeli przychodzi pokusa lenistwa, apatii lub zniechęcenia, to wówczas trzeba się zmuszać do realizowania dobrych postanowień. To jest praktyczny sposób „uśmiercania popędów ciała” oraz odrzucania podstępnych pokus złego ducha.
Poskramianie pożądliwości ciała, zadawanie śmierci „rozpuście, nieczystości, lubieżności, złej żądzy” jest w pełni możliwe tylko w ścisłym zjednoczeniu z Chrystusem. Tylko z Nim, jedynym naszym Panem i Królem, osiągniemy pełne zwycięstwo. Dlatego codziennie musimy podejmować trud życia wiarą oraz nosić w sobie odrazę do grzechu i wszystkich okazji, które do niego prowadzą.
Jeżeli podporządkujemy wszystkie dziedziny naszego życia wymaganiom, jakie stawia Boża miłość, jeżeli pozwolimy, aby On leczył nas w codziennej Eucharystii, adoracji Najświętszego Sakramentu, lekturze Pisma św. i modlitwie różańcowej, to wówczas będzie się w nas dokonywał cud duchowej przemiany oraz radość uczestniczenia w królestwie Chrystusa, królestwie prawdy i życia, królestwie świętości i łaski, królestwie sprawiedliwości, miłości i pokoju.
Akt intronizacji Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata
Chryste Królu, upadam przed Tobą na kolana i wyznaję wobec nieba i ziemi, że Ty jesteś jedynym moim Panem i Królem – pełnym miłości i prawdy, sprawiedliwości i pokoju.
Dziękuję Ci za wszystkie dobrodziejstwa, jakie mi wyświadczyłeś, za opiekę w najcięższych chwilach i doświadczeniach, a szczególnie za powołanie do świętej wiary katolickiej. Ciebie, Chryste Królu, uznaję na zawsze za jedynego swojego Pana i Króla. Poddaję Twemu panowaniu swój umysł przez żywą wiarę, a swoją wolę przez zachowanie Twoich przykazań.
Przyrzekam strzec łaski uświęcającej i jednoczyć się z Tobą w codziennej modlitwie, częstej Komunii św. i adoracji Najświętszego Sakramentu.
Postanawiam walczyć z grzechem, przezwyciężać swoje wady, bronić nierozerwalności i świętości małżeństwa, strzec życia nienarodzonych, dbać skutecznie o pełne wychowanie religijne dzieci i młodzieży. Dołożę wszelkich starań, aby moja rodzina, parafia, Ojczyzna były prawdziwie Twoim i Twojej Matki królestwem.
Bądź, dobry Jezu, Królem naszej Ojczyzny i zjednoczeniem naszych serc. Bądź z nami w pracy i w odpoczynku. Dziel z nami dolę i niedolę. Spraw, abyśmy kiedyś na zawsze zjednoczyli się z Tobą i wielbili w niebie Twoją miłość i Twoje miłosierdzie.
Chryste Królu, obrazie Boga Niewidzialnego – przyjdź Królestwo Twoje.
Chryste Królu, prawdziwy Boże i prawdziwy Człowiecze – przyjdź Królestwo Twoje.
Chryste Królu, nasza Drogo,
Prawdo i Życie nasze – przyjdź Królestwo Twoje.
Chryste Królu, zbawienie ufających Tobie – przyjdź Królestwo Twoje.
Chryste Królu, zjednoczenie serc wszystkich – przyjdź Królestwo Twoje.
Chryste Królu, życie i zmartwychwstanie nasze – przyjdź Królestwo Twoje.
Chryste Królu, przyjmij nasze poświęcenie się Tobie, otocz nas swoją miłością i opieką i tak nas prowadź, aby z naszych serc po wszystkie czasy rozbrzmiewała cześć i chwała Twoja. Przez wszystkie wieki wieków. Amen.