Jedną z wielkich łask Bożych jest pokuta. Pan Bóg wskazuje ją nam jako wyzwolenie z naszych niepokojów i jako ratunek dla świata, który pędzi ku otchłani.
Wszyscy zauważamy, że zło panoszy się wśród nas coraz nachalniej, a wraz z nim szerzą się cierpienia, ciężkie choroby, zniewolenia, narzekania, nienawiść, depresje, nawet wśród dzieci. Ludzie wokół nas, także wewnątrz Kościoła, przeżywają niepokoje, bezradność i lęk. Dostrzegamy równocześnie, że Pan Bóg rozlewa obficie swoją łaskę. Obyśmy wzrastali w wierze i przyjmowali ją z wdzięcznością.
Jedną z wielkich łask Bożych jest pokuta. Pan Bóg wskazuje ją nam jako wyzwolenie z naszych niepokojów i jako ratunek dla świata, który pędzi ku otchłani.
Etapy pokuty
Od wielu lat Bóg wysyła Maryję na świat, aby objawiała się ludziom i nakłaniała do nawrócenia i pokuty. Znamy objawienia w Fatimie. W trzeciej wizji anioł ognistym mieczem zamierzał podpalić grzeszny świat, Maryja jednak zgasiła ogień, więc anioł zamienił go na trzykrotne wołanie: „Pokuta! Pokuta! Pokuta!”. To wołanie „donośnym głosem” o pokutę było dla nas ratunkiem, ale nie przyjęliśmy go. A teraz? Wydaje się naglącą koniecznością. Zgódźmy się na nią. Pocieszmy Niepokalaną.
O pokucie mówimy też, że jest nawróceniem. Jej pierwszy etap to zmiana myślenia z tego, które dyktuje nam nasza egoistyczna natura, na myślenie ewangeliczne (metanoja). Duch Święty przychodzi z pomocą naszej słabości. Prośmy Go o to. Niech oświeci nasze serce i ukaże grzechy oraz niedbałości, z których się spowiadaliśmy, ale nie żałowaliśmy za nie z całego serca.
Duch Święty wprowadzi nas w drugi etap pokuty, wywołując serdeczny żal i skruchę aż do łez. Przepraszajmy teraz Boga za każdą winę, uczynioną bliźnim krzywdę, opłakujmy je ze szczerego serca.
W trzecim etapie ofiarujmy umartwienia i wyrzeczenia dobremu Bogu, aby przez nie wzmocnił naszego ducha, który ulegał pożądliwościom natury. Ona bowiem domaga się przyjemności. Żyjemy w czasie dogadzania sobie we wszystkim. Post wszelkiego rodzaju, nie tylko w pokarmie, może być pomocą w walce z egoizmem i uzależnieniami, np. post od internetu, telewizji, narzekania, gadulstwa…
W kolejnym etapie wynagradzajmy Bogu i ludziom. Post, jałmużna i modlitwa to cenione w Kościele od wieków formy pokutnego zadośćuczynienia. Post pomaga nam w nawróceniu; może być też ofiarowany za innych. Szczere, płynące z głębi serca modlitwy kierujmy do Boga, aby wynagrodzić Mu za swoje niegodziwości, pokładanie nadziei w bożkach tego świata, za oziębłość wiary i miłości.
Prośmy Ducha miłości, aby rozpalił nasze serca. Bliźnim wynagradzajmy jałmużną wszelkiego rodzaju: czasu, towarzyszenia, pomocy w trudach, troski, miłości. Zwłaszcza w rodzinie serce podpowie małżonkom, rodzicom, dzieciom, jak wynagrodzić zdradę, przemoc, brak czułości, obecności, rozmowy…
Dlaczego mam pokutować? Przecież się spowiadam!
W sakramencie pojednania otrzymujemy przebaczenie grzechów. Kapłan – zastępca Chrystusa – zadaje nam też pokutę. Zazwyczaj jest to modlitwa, będąca formą zadośćuczynienia Bogu za wyznane grzechy. Bardzo różnie traktujemy to zadanie.
Pewna osoba wyznała: „Wydawało mi się, że wszystkie moje dotychczasowe pokuty były jedynie bezdusznymi, bezuczuciowymi próbami załatwiania tych spraw ze swoim sumieniem, tak jak się to robi z kontrolerem ruchu na autostradzie, która wiedzie do nieba, czyli ze spowiednikiem”.
Z pewnością wielu z nas przywiązuje do zadanej pokuty wielką wagę, z miłością wynagradzając Bogu. Jeśli jednak wypełniana jest ona rutynowo, to nasza obojętność i chłód są bardzo przykre dla Serca Bożego.
Przygotowanie do spowiedzi zawiera pięć warunków do wypełnienia: rachunek sumienia (z pomocą Ducha Świętego), żal za grzechy i zdecydowana decyzja odrzucenia zła, wyznanie grzechów i wynagrodzenie za nie Bogu. Żal za grzechy bywa szczególnie bolesny dla szczerego serca. Jeśli go jednak brakuje, a zadośćuczynienie jest powierzchowne, stare grzechy wracają. Bywa, że przez długi czas spowiadamy się ciągle z tych samych grzechów. Dobre jest dla naszej pokory, że wiele razy podnosimy się, ale uzależnienia trzymają nas na uwięzi. Ponadto przebaczenie grzechów w spowiedzi nie usuwa ich konsekwencji w postaci cierpień duchowych i fizycznych.
Owoce pokuty
Motywem najważniejszym, dla którego podejmujemy pokutę, jest przebłaganie Boga za swoje grzechy oraz za winy wszystkich Jego dzieci. Odrzucenie Ojca, który nas stworzył z miłości i darzy miłością, nie tylko Go obraża, ale także boli niezmiernie. Wyrażając żal i skruchę, płacząc w bólu serca, pocieszamy Boga. Odrzucenie Bożej miłości przez świat jest ponadto dla nas wszystkich nieszczęściem. Mówimy o „karach” Bożych, widząc kataklizmy, wojny, udręki narodów… Ten dopust jednak wynika z Bożej wierności danej nam wolnej woli. A grzech pociąga za sobą „śmierć” w różnej postaci.
Pokuta, o której mówimy, jest zdeterminowaną pracą ducha z pomocą łaski Bożej. Żal za grzechy, wypłakany w uniżeniu, przynosi ukojenie. Trwając w zależności od swoich bożków, jesteśmy oszukiwani przez złego ducha: wpierw obiecuje nam przyjemność, a potem dręczy nas oskarżeniem.
Z kolei gdy Duch Święty ukazuje nam grzech jako prawdę o nas, nie oskarża, ale lituje się nad niedolą naszej słabości, po czym „ociera łzy”, pociesza i podnosi. Wyrzeczenia, które podejmujemy z Bożą pomocą, wzmacniają ducha. Zadośćuczynienie Bogu, np. szczera, pełna miłości modlitwa, sprawia ogarnięcie nas Bożą miłością. A wynagrodzenie bliźnim – pojednanie, odnowienie relacji, odzyskanie zranionej przez nas osoby.
Trwanie w pokucie za grzechy własne, swojej rodziny i przodków uprasza u Boga miłosierdzie, którego wszyscy potrzebujemy. Tej pomocy oczekują zwłaszcza dusze naszych bliskich jeszcze pokutujące w czyśćcu, w bolesnej tęsknocie za Bogiem.
Wielką skuteczność wykazuje forma pokuty zwana modlitwą uniżenia – leżenie krzyżem. Upokorzenie się przed Bogiem w znaku krzyża odstrasza złe duchy, które nie znoszą pokory. Natomiast dobry Bóg daje doświadczenie swojej miłości, mocy i przebaczenia. Przez łaskę odczuwamy pragnienie, by nie popełniać już zła, ale by żyć Bożą miłością. Im bardziej uniżamy się przed Bogiem, tym większych łask nam On udziela, uwalniając nas od zniewoleń. Praktykujący modlitwę uniżenia zgodnie potwierdzają, że otrzymują nawrócenie i przemianę.
Łzy wypłakane w modlitwie przywołują Ducha Bożego (Światłość sumień) i Jego orzeźwienie, utulenie, radość, pokój. Czujemy się obmyci, oczyszczeni, wolni (Prawda nas wyzwala).
Świadectwo pokuty i nawrócenia
„Na rekolekcjach małżonkowie zostali zaproszeni do tego, by modlić się razem przed Najświętszym Sakramentem w kaplicy, przepraszając w sercu za grzechy przeciw relacji małżeńskiej. Duch Święty rozpoczął pokazywanie prawdy o mnie, o tym, jak pewne moje postawy i czyny wpływały na mój związek małżeński. Mogłam zobaczyć, jak to, co mnie dotykało, bolało ze strony męża i wydawało mi się jego wadą, było spowodowane też moją winą. Zobaczyłam, że modlitwa pokutna prowadzi do poznania prawdy o mnie, otwiera moje serce na skruchę, chęć pojednania i proszenia o przebaczenie męża. Owocem takiej modlitwy jest też zobaczenie, jak mój grzech wpływa na męża, jak go umniejsza. Modlitwa uniżenia powoduje przechodzenie od postawy żalu do innych, nieprzebaczenia, zarzutów, obwiniania – do zobaczenia wpływu swojego działania, do wyrozumiałości i przebaczenia. Zaczęłam przyjmować prawdę o tym, jak pewne postawy raniące mnie są konsekwencją moich postaw” (Grażyna).
Przyjdź, Duchu Święty!
W 1916 r. przed spotkaniem w Fatimie z Matką Bożą dzieciom objawił się anioł. Wprowadził on je w atmosferę nadprzyrodzoności i przygotował do składania ofiar. Podczas dwóch spotkań modlił się z nimi w postawie pokłonu na kolanach, z czołem na ziemi, dając przykład czci, z jaką mamy zwracać się do Boga. Obie modlitwy charakteryzują się głęboką treścią teologiczną o mocy przebłagania, oddania chwały Bogu i wstawiennictwa.
Pierwsza modlitwa wynagradza Bogu za ludzką niewiarę i brak miłości. Odmawiana trzykrotnie zapadła dzieciom głęboko w serca i pamięć. Druga modlitwa odnosi się do adoracji Najświętszego Sakramentu, wynagradzając Trójcy Przenajświętszej za grzechy popełnione przeciwko Jezusowi Eucharystycznemu na całym świecie.
Jest także prośbą skierowaną do Najświętszych Serc Jezusa i Maryi o nawrócenie biednych grzeszników. Określenie grzeszników „biednymi” uprzedza wizję piekła widzianego przez dzieci w objawieniu Maryi. Oglądane cierpienia obudzą w nich tak wielkie współczucie, że będą w stanie ofiarować największe cierpienia, aby uchronić „biednych grzeszników” przed tym strasznym stanem.
Anioł modlił się trzykrotnie na początku objawienia i trzykrotnie przed odejściem. Pomiędzy modlitwami udzielił dzieciom Komunii św., mówiąc, by przyjmując Jezusa w Świętej Postaci, wynagradzały Mu za zniewagi, którymi jest obrażany. To wskazówka dla nas. Odmawiajmy modlitwy anioła w tej postawie pokłonu, którą dzieci praktykowały do końca życia, czasem padając ze zmęczenia. Wynagradzajmy Bogu, jak uczył to anioł. Oto modlitwy na ten trudny czas:
„O mój Boże, wierzę w Ciebie, uwielbiam Ciebie, ufam Tobie i kocham Ciebie z całego serca! Proszę Cię o przebaczenie tym, którzy w Ciebie nie wierzą, nie uwielbiają Ciebie, którzy nie ufają Tobie i którzy Cię nie kochają!” (3 razy).
„Trójco Przenajświętsza, Ojcze, Synu i Duchu Święty. W najgłębszej pokorze cześć Ci oddaję i ofiarowuję Tobie Przenajświętsze Ciało i Krew, Duszę i Bóstwo Jezusa Chrystusa, obecnego na ołtarzach całego świata, jako wynagrodzenie za zniewagi, świętokradztwa i obojętność, którymi jest On obrażany. Przez nieskończone zasługi Jego Najświętszego Serca i Niepokalanego Serca Maryi proszę Cię o łaskę nawrócenia biednych grzeszników”.







