Milena Szałkowska w swoim świadectwie opowiada o wyboistej drodze do wiary i osobistego spotkania z Jezusem. Wspomina, że wychowała się w wierzącej rodzinie, ale jednocześnie zetknęła się z magią, wróżbiarstwem i tarotem, a z czasem coraz bardziej oddalała się od Kościoła i Boga. Opowiada również o trudnych doświadczeniach podczas dziewięciu lat życia w Szwecji oraz o okresie silnego lęku przed śmiercią, który trwał u niej kilka lat.
Przełomem stała się rozmowa z koleżanką, która opowiedziała jej o swoim uzdrowieniu przez Jezusa. Początkowo Milena była bardzo sceptyczna i nie rozumiała jej wiary, jednak to spotkanie rozpoczęło proces, który doprowadził ją do odkrycia Boga jako realnie obecnego i działającego w jej życiu. Głównym przesłaniem jej świadectwa jest to, że życie z Bogiem nie jest nudne, a nawet człowiek bardzo pogubiony i grzeszny może doświadczyć Jego przemiany i miłości.