Prawda o rzeczywistej obecności Jezusa w Eucharystii od samego początku wywoływała u słuchaczy niedowierzanie i zgorszenie.
Słuchacze byli zszokowani, kiedy Jezus mówił im, że tylko ci, którzy będą spożywali Jego Ciało i pili Jego Krew, będą mieli życie wieczne (por. J 6,54). Zgorszeni mówili między sobą: „Jak On może nam dać swoje ciało do spożycia?” (J 6,52); „Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać?” (J 6,60).
Po wysłuchaniu mowy eucharystycznej wielu uczniów Chrystusa „odeszło i już z Nim nie chodziło” (J 6,66). Apostoł Judasz nie uwierzył w to, co Jezus mówił na temat Eucharystii, i już wtedy podjął decyzję o zdradzie.
Pan Jezus mówił o nim: „»Lecz pośród was są tacy, którzy nie wierzą«. Jezus bowiem na początku wiedział, którzy to są, co nie wierzą, i kto miał Go wydać” (J 6,64); „»Czyż nie wybrałem was dwunastu? A jeden z was jest diabłem«. Mówił zaś o Judaszu, synu Szymona Iskarioty. Ten bowiem – jeden z Dwunastu – miał Go wydać” (J 6,70-71).
Podobnej judaszowej zdrady dopuszcza się każdy chrześcijanin, który przestaje wierzyć w rzeczywistą obecność Jezusa w Eucharystii.
„To was gorszy?”
Po wygłoszeniu nauki o Eucharystii Pan Jezus zapytał słuchaczy: „To was gorszy?” (J 6,61) i wyjaśnił, jak należy rozumieć Jego rzeczywistą obecność w Eucharystii.
W słowach: „A gdy ujrzycie Syna Człowieczego, jak będzie wstępował tam, gdzie był przedtem?” (J 6,62) Pan Jezus wskazał na tajemnicę uwielbienia swego człowieczeństwa w zmartwychwstaniu i we wniebowstąpieniu.
Człowieczeństwo Jezusa zostało wtedy całkowicie przebóstwione, gdyż zamieszkała w Nim cała pełnia: „Bóstwo na sposób ciała” (Kol 2,9; por. Kol 1,19). Dzięki temu Jezus w swoim uwielbionym człowieczeństwie może być wszechobecny we wspólnocie ludzkiej.
W zmartwychwstaniu i we wniebowstąpieniu Jezus Chrystus zakończył swoją widzialną obecność i rozpoczął nowy rodzaj egzystencji oraz nową formę niewidzialnej obecności. Jego odejście we wniebowstąpieniu jest jednocześnie przejściem w niewidzialny stan rzeczywistej obecności w sakramencie Eucharystii.
Eucharystia stała się możliwa dzięki uwielbieniu człowieczeństwa Jezusa. Tak więc w Eucharystii jest rzeczywiście obecny Jezus Chrystus w swoim uwielbionym człowieczeństwie. W Komunii św. daje On nam siebie całego, dzieli się z nami swoim Boskim życiem i miłością.
Dzięki sakramentowi Eucharystii możemy uczestniczyć w męce, śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa, w Jego definitywnym zwycięstwie nad grzechem, śmiercią i szatanem.
Święty Jan Paweł II pisał: „Gdy Kościół sprawuje Eucharystię, pamiątkę śmierci i zmartwychwstania swojego Pana, to centralne wydarzenie zbawienia staje się rzeczywiście obecne i dokonuje się dzieło naszego Odkupienia. Ofiara ta ma do tego stopnia decydujące znaczenie dla zbawienia rodzaju ludzkiego, że Jezus złożył ją i wrócił do Ojca dopiero wtedy, gdy zostawił nam środek umożliwiający uczestnictwo w niej, tak jakbyśmy byli w niej obecni. W ten sposób każdy wierny może w niej uczestniczyć i korzystać z jej niewyczerpanych owoców” (EE 11).
„Proszę, błagam i zaklinam”
Święty Jan Paweł II ostrzegał nas, abyśmy nigdy nie przyjmowali Komunii św. w stanie grzechu śmiertelnego. Powoływał się przy tym na słowa św. Pawła: „Niech przeto człowiek baczy na siebie samego, spożywając ten chleb i pijąc z tego kielicha” (1 Kor 11,28).
Ojciec Święty przypomniał słowa św. Jana Chryzostoma: „Również ja podnoszę głos, proszę, błagam i zaklinam, aby nie zbliżać się do tego świętego Stołu z nieczystym i skażonym sumieniem. Takie przystępowanie, nawet jeśli tysiąc razy dotykamy Ciała Pana, nigdy nie będzie mogło się nazywać komunią, lecz wyrokiem, niepokojem i powiększeniem kary”.
I dalej w encyklice o Eucharystii św. Jan Paweł II pisał: „Idąc po tej linii, słusznie stwierdza Katechizm Kościoła katolickiego: »Jeśli ktoś ma świadomość grzechu ciężkiego, przed przyjęciem Komunii powinien przystąpić do sakramentu pojednania«. Pragnę zatem przypomnieć, że obowiązuje i zawsze będzie miała moc prawną w Kościele norma, w którą Sobór Trydencki skonkretyzował surowe napomnienie apostoła Pawła, potwierdzając, że w celu godnego przyjęcia Eucharystii »ci, którzy świadomi są ciężkiego grzechu, jakkolwiek sądziliby, że za niego żałują, o ile mogą mieć spowiednika, powinni najpierw odbyć sakramentalną spowiedź«” (Ecclesia de Eucharistia, 36).
Święty Paweł tłumaczył: „Kto bowiem spożywa i pije, nie zważając na Ciało [Pańskie], wyrok sobie spożywa i pije. Dlatego to właśnie wielu wśród was słabych i chorych i wielu też umarło” (1 Kor 11,29-30).
Po popełnieniu grzechu śmiertelnego trzeba natychmiast iść do Jezusa, który w sakramencie pokuty przebacza wszystkie grzechy. Koniecznym warunkiem, aby dokonał się ten cud Bożego miłosierdzia, jest żal za grzechy i radykalne zerwanie z wszelkim grzechem oraz okolicznościami, które do niego prowadzą.
Tak Pan Jezus mówił św. Faustynie: „Rozkosz Mi sprawiają dusze, które się odwołują do Mojego miłosierdzia. Takim duszom udzielam łask ponad ich życzenia. Nie mogę karać, choćby ktoś był największym grzesznikiem, jeżeli on się odwołuje do Mej litości, ale usprawiedliwiam go w niezgłębionym i niezbadanym miłosierdziu swoim” (Dz. 1146).