Duchowy i teologiczny geniusz papieża Benedykta XVI wyraził się w jego głębokiej wierze, świętości życia oraz w wiernej służbie Chrystusowi i Jego Mistycznemu Ciału, jakim jest Kościół katolicki.
Joseph Ratzinger w swojej młodości doświadczył okrucieństwa ateistycznej ideologii narodowego socjalizmu. Jako dziecko był naocznym świadkiem tego, jak usuwano krzyże ze szkół i próbowano stworzyć „nowe społeczeństwo” bez Boga, co skończyło się apokaliptyczną zagładą milionów istnień ludzkich podczas II wojny światowej. Te tragiczne doświadczenia umocniły Ratzingera w katolickiej wierze.
Pisał: „W wierze moich rodziców miałem potwierdzenie katolicyzmu jako szańca prawdy i sprawiedliwości przeciwko władztwu ateizmu i kłamstwa uosabianemu przez socjalizm narodowy”.
Joseph Ratzinger stał się jednym z największych teologów Kościoła katolickiego. Jako kapłan, biskup, teolog, ekspert Soboru Watykańskiego II, kardynał, najbliższy współpracownik św. Jana Pawła II, przez 24 lata prefekt Kongregacji Nauki Wiary, a od 19 kwietnia 2005 r. – przez osiem lat, do 28 lutego 2013 r. – jako biskup Rzymu na Stolicy Piotrowej odważnie głosił, że jedynym lekarstwem na choroby duszy człowieka jest Chrystus ze swoim nieskończonym miłosierdziem.
Papież wskazywał, że we wszystkich sferach ludzkiego życia: duchowej, intelektualnej, rodzinnej, płciowej i ekonomicznej – na pierwszym miejscu powinien być zawsze Pan Bóg. Tylko Jemu powinniśmy podporządkować całe swoje myślenie, wszystkie swe pragnienia oraz dążenia.
Ojciec Święty ostrzegał, że cywilizacja, która odrzuca Boga, zawsze obraca się przeciwko człowiekowi. Przypominał, iż „wszystkie odpowiedzi, które nie sięgają aż do Boga, są za krótkie” i żeby „absolutnie nic nie przedkładać nad Chrystusa”.
W jednym ze swoich wystąpień Benedykt XVI mówił: „Homoseksualne pseudo-małżeństwa, aborcja, in vitro – to przejaw ducha Antychrysta, który coraz silniej działa w świecie. Sto lat temu każdy uznałby za absurd rozmowę o małżeństwie homoseksualnym. Dzisiaj ten, kto mu się sprzeciwia, jest ekskomunikowany ze społeczeństwa”. Papież dodał, że to samo odnosi się do „aborcji i tworzenia istot ludzkich w laboratorium […]. Współczesne społeczeństwo jest w trakcie formułowania antychrześcijańskiego credo, a jeśli ktoś się mu sprzeciwia, jest karany przez społeczeństwo ekskomuniką”.
Odnowiciel wiary
Benedykt XVI był pokornym namiestnikiem Chrystusa, w którego wierzył i którego miłował. Ojciec Święty uważał, że największym problemem Kościoła jest zanik wiary w rzeczywistą obecność Chrystusa w sakramentach pokuty i Eucharystii, zaniedbanie misji oraz oziębłość w modlitwie i liturgii.
Przez swoją posługę na Stolicy Apostolskiej i nauczanie Benedykt XVI stał się odnowicielem wiary, jednym z najwybitniejszych papieży. Miał świadomość, że jego misją jest przypominanie ludziom, że wiara w Boga powinna być najważniejszą sprawą w życiu każdego człowieka i że należy odważnie żyć nią na co dzień.
Mówił: „Wiara i rozum to sprawy, które rozpoznałem jako moje powołanie […]. Wiara chrześcijańska nie jest ideą, ale życiem, jest osobistym kontaktem z Bogiem, który dotyka mnie do głębi, i stawia mnie przed żywym Bogiem w absolutnej bezpośredniości, abym mógł z Nim rozmawiać, kochać Go i wchodzić z Nim w komunię. W tym świecie przesłanie Chrystusa będzie zawsze spotykało się ze sprzeciwem, a papież będzie znakiem tego sprzeciwu”.
Benedykt XVI nauczał, że pierwszym darem, jaki daje nam wiara, jest pewność, że Bóg istnieje. Według papieża świat bez Boga byłby światem bez znaczenia, pozbawionym jakiegokolwiek celu i sensu. Nie byłoby już kryterium dobra i zła. Wtedy tylko to, co jest silniejsze, miałoby wartość. Władza stałaby się jedyną zasadą, a z prawdą nikt by się nie liczył.
Tymczasem – przekonywał Ojciec Święty – tylko wtedy życie ludzkie może mieć sens, gdy istnieje Bóg Stwórca, który jest dobry i chce naszego dobra. Prawda o istnieniu Boga jest naprawdę radosną nowiną, właśnie dlatego, że jest czymś więcej niż wiedzą. Bóg bowiem jest miłością i rodzi miłość w ludzkich sercach. Pierwszym i podstawowym zadaniem, jakie wyznacza chrześcijanom Pan, jest uświadamianie ludziom prawdy o istnieniu Boga.
Antidotum na zło
Benedykt XVI podkreślał, że jedynym antidotum na zło, które zagraża nam oraz całemu światu, jest miłość Jezusa Chrystusa. Jeżeli zawierzamy się Jego miłosiernej miłości, to uczestniczymy w definitywnym zwycięstwie Chrystusa nad szatanem, grzechem i śmiercią.
„To jest prawdziwe antidotum na zło. Siła zła bierze się z naszej odmowy kochania Boga. Kto zawierza się Bożej miłości, jest odkupiony. Uczenie się kochania Boga jest zatem drogą do odkupienia człowieka”.
Papież był przekonany, że społeczeństwo, które żyje tak, jakby Bóg nie istniał, jest społeczeństwem, które traci kryterium rozeznania, co jest dobrem, a co złem. Jakże kłamliwe są zapewnienia, że kiedy „Bóg umiera” w społeczeństwie, to staje się ono wolne. Tak naprawdę „śmierć Boga” w społeczeństwie jest końcem jego wolności, ponieważ umiera zmysł odróżniania dobra od zła, następuje zanik szacunku do godności każdego człowieka.
„Pierwszym zadaniem, jakie musi wyniknąć z moralnych wstrząsów naszych czasów – pisał papież – jest podjęcie na nowo życia w Bogu, zwrócenie się do Niego i posłuszeństwo Jemu. Przede wszystkim my sami musimy nauczyć się na nowo rozpoznawać Boga jako podstawę naszego życia i nie odrzucać Go, jakby to było puste słowo […]. W swojej bezinteresownej miłości Bóg stał się dla nas prawdziwym człowiekiem. Każdy człowiek jest tak bliski Jego sercu, że zjednoczył się z nim, wchodząc konkretnie w historię. Rozmawia z nami, żyje z nami, cierpi z nami i za nas wziął na siebie śmierć”.
Tylko miłość i posłuszeństwo naszemu Panu mogą wskazać nam prawdziwą drogę odnowy i przezwyciężenia wszelkiego zła.
Eucharystia
Benedykt XVI wskazywał na fakt, że jedną z głównych przyczyn kryzysu wiary jest osłabienie lub zanik wiary w rzeczywistą obecność Jezusa w Eucharystii.
Sobór Watykański II umieścił Eucharystię w centrum życia chrześcijańskiego i istnienia Kościoła. Eucharystia jest sakramentem obecności Ciała i Krwi Chrystusa, obecności Jego osoby, Jego męki, śmierci i zmartwychwstania. Za ten niesamowity dar obecności Jezusa w Eucharystii powinniśmy z całego serca dziękować.
Niestety, w dużej mierze – jak pisał papież Benedykt XVI – dominuje postawa, „która niszczy wielkość tajemnicy. Malejący udział w niedzielnej celebracji Eucharystii pokazuje, jak mało my, współcześni chrześcijanie, potrafimy ocenić wielkość daru, jakim jest Jego [Jezusa Chrystusa – przyp. red.] rzeczywista obecność. Eucharystia zostaje sprowadzona do rangi gestu ceremonialnego”.
Dlatego „konieczna jest odnowa wiary w realną obecność Jezusa Chrystusa w sakramencie Eucharystii i trzeba zrobić wszystko, aby dar Najświętszej Eucharystii chronić przed nadużyciami”.
Tajemnica Kościoła
Benedykt XVI wskazał na niebezpieczną tendencję postrzegania Kościoła katolickiego jako pewnego rodzaju aparatu politycznego i mówienia o nim wyłącznie za pomocą kategorii politycznych. Nawet niektórzy biskupi – stwierdził papież – „swoją ideę Kościoła jutra formułują w dużej mierze niemal wyłącznie w kategoriach politycznych. Kryzys spowodowany licznymi przypadkami nadużyć ze strony księży skłania do postrzegania Kościoła jako czegoś nieudanego, co zdecydowanie musimy wziąć w swoje ręce i uformować na nowo. Ale taki Kościół stworzony przez nas nie może reprezentować żadnej nadziei”.
Ojciec Święty przypomniał nauczanie Pana Jezusa na temat Kościoła: „Sam Jezus porównał Kościół do sieci rybackiej, w której są dobre i złe ryby, a sam Bóg jest tym, który w końcu będzie musiał oddzielić jedne od drugich. Jest także przypowieść o Kościele jako polu, na którym rośnie dobre ziarno, które zasiał sam Bóg, ale są tam także chwasty, które »nieprzyjaciel« potajemnie zasiał między zboże. Rzeczywiście, kąkol na Bożym polu, w Kościele, przyciąga wzrok swoją ilością, a nawet złe ryby w sieci pokazują swoją siłę. Ale pole nadal pozostaje Bożym polem, a sieć pozostaje Bożą siecią rybacką i we wszystkich czasach są i będą nie tylko chwasty i złe ryby, ale także Boże zasiewy i dobre ryby. Głoszenie obu z taką samą mocą nie jest fałszywą apologetyką, ale konieczną służbą oddaną prawdzie”.
Aby przybliżyć nam tajemnicę Kościoła, Benedykt XVI odwołał się do tekstu Apokalipsy św. Jana. W tej księdze Nowego Testamentu diabeł jest nazwany „oskarżycielem”, który dniem i nocą oskarża naszych braci i siostry przed Bogiem (por. Ap 12,10). Apokalipsa podejmuje przewodnią myśl Księgi Hioba (Hi 1 i 2,10; 42,7-16). Diabeł próbuje zdyskredytować sprawiedliwość i uczciwość Hioba. Chce pokazać, że nie ma ludzi sprawiedliwych, że cała ludzka sprawiedliwość jest czysto pozorna.
Historia zaczyna się od sporu między Bogiem a diabłem, w którym Bóg ukazuje Hioba jako człowieka prawdziwie sprawiedliwego. „Zabierzcie mu to, co posiada”, argumentuje diabeł, „a zobaczycie, że nic nie pozostanie z jego oddania”.
Bóg pozwala mu na tę próbę, z której Hiob wychodzi zwycięsko. Ale diabeł kontynuuje i mówi: „Skóra za skórę. Wszystko, co człowiek posiada, odda za swoje życie. Wyciągnij, proszę, rękę i dotknij jego kości i ciała. Na pewno Ci w twarz będzie złorzeczył. I rzekł Pan do szatana: »Oto jest w twej mocy. Życie mu tylko zachowaj!«” (Hi 2,4-6).
Dla chrześcijan jest jasne, że Hiobem jest Jezus Chrystus. Bogu Stwórcy przeciwstawia się diabeł, który dyskredytuje całe stworzenie i całą ludzkość. Zwraca się nie tylko do Boga, ale przede wszystkim do ludzi, mówiąc: „Ale spójrzcie, co ten Bóg uczynił. W rzeczywistości wszystko to, co stworzył, jest pełne nędzy i wstrętu”. Oczerniając stworzenie, diabeł oczernia Boga. On chce wzbudzić w ludziach przekonanie, że to sam Bóg nie jest dobry. W ten podstępny sposób diabeł dąży do tego, abyśmy Bogu nie ufali i oddalili się od Niego.
Benedykt XVI tłumaczył, że oskarżenie diabła skierowane przeciwko Bogu koncentruje się dziś przede wszystkim na dyskredytowaniu Jego Kościoła jako całości, a tym samym na dystansowaniu się od niego. Idea lepszego Kościoła stworzonego przez nas samych – przekonywał papież – jest tak naprawdę propozycją diabła, który chce nas oddalić od żywego Boga, posługując się kłamliwą logiką, w którą zbyt łatwo możemy wpaść. Kościół nie składa się bowiem tylko ze złych ryb i chwastów – jak sugeruje szatan. Kościół Boży jest cały czas narzędziem, za pomocą którego Bóg nas zbawia.
Trzeba zdecydowanie przeciwstawić się diabelskim kłamstwom i półprawdom. Owszem, w Kościele jest grzech i zło, ale istnieje także święty Kościół, który jest niezniszczalny. Także dzisiaj żyje wielu ludzi, którzy pokornie wierzą, cierpią i kochają. W nich objawia się prawdziwy Bóg, który kocha, przebacza grzechy, uzdrawia i daje życie wieczne. Bóg w każdym czasie, również obecnie, ma na świecie swoich świadków (męczenników). Musimy tylko być uważni i czujni, aby ich zobaczyć i usłyszeć.
Benedykt XVI przypomniał, że „termin »męczennik« pochodzi z prawa procesowego. W procesie przeciwko diabłu Jezus Chrystus jest pierwszym i autentycznym świadkiem Boga, pierwszym męczennikiem, za którym podążają niezliczeni męczennicy. Dzisiejszy Kościół jest jak nigdy dotąd Kościołem męczenników, a więc świadkiem żywego Boga. Jeśli czujnym sercem rozejrzymy się wokół siebie i wsłuchamy się, wszędzie, wśród prostych ludzi, ale także wśród najwyższych hierarchów Kościoła, możemy znaleźć świadków, którzy swoim życiem i cierpieniem oddają się Bogu. Tylko lenistwo serca sprawia, że wielu nie chce ich zauważyć”.
Znamienne słowa Benedykt XVI wypowiedział w 2010 r. na pokładzie samolotu w drodze do Fatimy. Wyznał wówczas: „Ataki na papieża i na Kościół nie pochodzą tylko z zewnątrz, ale cierpienia Kościoła pochodzą z jego wnętrza, z grzechu, który jest w Kościele. O tym też zawsze wiedzieliśmy, ale dziś widzimy to w sposób naprawdę zatrważający: największe prześladowania Kościoła nie są dziełem jego wrogów zewnętrznych, ale rodzą się z grzechu w Kościele”.
Z całego serca dziękujmy Chrystusowi za pontyfikat Ojca Świętego Benedykta XVI, za bogactwo i głębię Jego apostolskiego nauczania i módlmy się, abyśmy z tego duchowego bogactwa wiary w pełni czerpali, umacniali się w wierze, nadziei i miłości oraz cieszyli się obecnością zmartwychwstałego Chrystusa we wspólnocie Kościoła.
Źródło: Benedykt XVI, Che cos’è il Cristianesimo, Mediolan 2023.







