Podczas jednej ze spowiedzi kapłan powiedział mi o wspólnocie Anonimowych Seksoholików (SA). Zdecydowałem się dołączyć do niej i od tego momentu moje życie zaczęło się całkowicie zmieniać.
Mam na imię Sławek. Skończyłem 47 lat. W tym świadectwie chciałbym przedstawić Boże działanie, które doprowadziło mnie do odzyskania czystości.
Były lata 90. Miałem wtedy 15 lat. Mój tata kupił magnetowid i pewnego razu odkryłem u niego pornograficzne kasety VHS. Podczas oglądania jednej z nich popełniłem grzech masturbacji. Sceny z tego filmu stoją mi przed oczami do dzisiaj, a minęło od tego czasu już ponad 30 lat. Przed tym zdarzeniem nie miałem problemów z nieczystością. Od tego feralnego momentu pornografia i masturbacja zaczęły być stale obecne w moim życiu. Byłem osobą wrażliwą i bardzo nieśmiałą. Masturbacja była dla mnie „odskocznią” i „pocieszeniem” w beznadziejnym stanie, w którym się znajdowałem.
Później miałem kilka partnerek, z którymi współżyłem. Mając 34 lata, wchodziłem w małżeństwo, zainfekowany masturbacją i pornografią oraz doświadczeniami seksualnymi. Byłem daleko od Boga; interesowałem się okultyzmem, parapsychologią i jasnowidztwem. Przez pierwszy rok po ślubie układało nam się z żoną w miarę dobrze. Po dwóch latach urodziła się nam córka i od tamtej pory zaczęły się schody, bo moja żona zaczęła odmawiać współżycia, twierdząc, że jest jej ono niepotrzebne. Cierpliwie poczekałem kilka miesięcy, ale gdy nadal nie chciała zbliżenia, zacząłem ją szantażować emocjonalnie prośbami, nerwami oraz wyprowadzaniem się do innego pokoju. Po jakimś czasie obiecałem sobie, że będę ją szanował i nie będę jej zmuszał do seksu, do którego i tak dochodziło bardzo rzadko. Nasz kryzys małżeński jednak nadal się pogłębiał. Moja żona często wpadała w złość, nie chciała ze mną rozmawiać i wyganiała mnie z domu. Było to dla mnie bardzo trudne.
Siła modlitwy
W pewnym momencie zacząłem odmawiać modlitwę piętnastu czwartków za wstawiennictwem św. Rity i w dniu ostatniego z czwartków żona pokazała mi test ciążowy. Była w ciąży z naszym drugim dzieckiem. Odebrałem to jako znak Bożej opatrzności za wstawiennictwem św. Rity, by nasze małżeństwo się nie rozpadło. Niestety, mimo to sytuacja w naszym małżeństwie stawała się coraz trudniejsza. Pół roku po narodzinach drugiej córki postanowiłem wyprowadzić się, byśmy mogli przemyśleć pewne sprawy oddzielnie. Po jakimś czasie wróciłem do domu, ale nic się nie zmieniło w naszym małżeństwie.
Będąc zdesperowanym, zacząłem się modlić Koronką do miłosierdzia Bożego. Dużo modliłem się i płakałem. Wtedy rozpoczął się proces mojego nawrócenia. Wiedziałem, że tylko w Bogu jest nadzieja i że tylko On może ocalić nasze małżeństwo. Modliłem się też codziennie na różańcu. Odmawiałem Nowennę pompejańską oraz oddałem się Maryi w 33-dniowych rekolekcjach.
Ku pełnej wolności
Skutkiem mojego nawrócenia była otrzymana przeze mnie łaska zaprzestania oglądania pornografii. Niestety, masturbacja nadal mi towarzyszyła. Po pewnym czasie Bóg dał mi stałego spowiednika i dzięki temu udało mi się zachować pierwszą pełną trzymiesięczną trzeźwość od pornografii i masturbacji. Później zdarzały mi się upadki, ale po każdym z nich szedłem do spowiedzi, ażeby być w komunii z Bogiem. Podczas jednej ze spowiedzi kapłan powiedział mi o wspólnocie Anonimowych Seksoholików (SA). Zdecydowałem się dołączyć do niej i od tego momentu moje życie zaczęło się całkowicie zmieniać.
Pojechałem na pierwszy mityng i jedną z rzeczy, która utkwiła mi w pamięci z rozmów z członkami tej wspólnoty, było to, że mężczyzna wcale nie musi bezwzględnie współżyć. Musiałem zmienić to przekonanie raz na zawsze i wykasować je ze swojej głowy. Trwałem w tym fałszu 30 lat, czyli przez większość swego życia. Od pierwszego mityngu Bóg dał mi łaskę trzeźwości, która trwa już półtora roku.
Sama wspólnota SA to grupa ludzi pragnących całym sercem trzeźwości i walczących o nią z godziny na godzinę, 24 godziny na dobę, dzień po dniu. Dzięki wspólnocie każdy pragnący czystości może ją osiągnąć, korzystając z Programu 12 kroków, które zostały zaczerpnięte od Anonimowych Alkoholików i „przeprogramowane” na potrzeby trzeźwiejących seksoholików. Dzięki cyklicznym i regularnym mityngom między członkami tworzą się więzi, które prowadzą do zaufania i polegania na sobie nawzajem. We wspólnocie każdy jest na każdego otwarty, nikt nikogo nie ocenia i nie moralizuje. Jedynym autorytetem dla członków SA jest miłujący Bóg. Mimo ciągłych pokus, które mnie dręczą, Pan daje mi łaskę trwania w czystości dzięki rezygnacji z żądzy i powierzenia jej Jemu.
Jestem bardzo wdzięczny Bogu, że postawił na mojej drodze taką wspólnotę, ponieważ daje ona pełny komplet narzędzi do pracy nad czystością. Moje życie się zmienia. Pojawił się we mnie pokój ducha i wiara w to, że moje małżeństwo również będzie się zmieniać w miarę mojego trzeźwienia. Niech to świadectwo idzie w świat, tak aby ludzie pozbawieni wiary w wyjście z nieczystości wiedzieli, że Bóg dał taką wspólnotę jak SA i że jest nadzieja oraz szansa na normalne życie w pokoju serca, w bliskości z bliźnimi i z Bogiem. Chwała Panu!
Sławek







