Eucharystyczna misja o. Justa Lo Feudo

O. Justo Lo Feudo

Argentyński ksiądz Justo Antonio Lo Feudo ze wspólnoty zakonnej Misjonarzy Najświętszego Sakramentu od wielu lat głosi rekolekcje i przygotowuje katolickie parafie do podjęcia wieczystej adoracji Najświętszego Sakramentu.

Dzięki ofiarnej posłudze o. Lo Feudo w ponad 200 parafiach Hiszpanii, Portugalii, Włoch, Austrii i Polski trwa całodobowa adoracja Najświętszego Sakramentu. Dzięki niej Pan Jezus przemienia ludzkie serca oraz dokonuje niesamowitych nawróceń i uzdrowień.

W Polsce od 2020 r. argentyński kapłan przygotował i otworzył kaplice wieczystej adoracji w Legnicy, Poznaniu, Raciborzu, Ostrowie Wielkopolskim, Opolu i Krośnie.

Ojciec Justo Lo Feudo przekazał praktyczne wskazówki, co trzeba zrobić, aby powstała w parafii kaplica wieczystej adoracji: „Zapewniam kapłanów, że wieczysta adoracja nie będzie dla nich żadnym nowym obciążeniem. Pamiętajcie, że organizacja, prowadzenie i strzeżenie adoracji wieczystej należy do specjalnie przygotowanej do tego grupy osób świeckich. Nie ma się czego bać. Trzeba się odważyć i uwierzyć, że z pomocą Pana Jezusa pokonamy wszystkie przeszkody.

Co trzeba zrobić, żeby rozpocząć wieczystą adorację?

Oto podstawowe kroki:

  1. Modlitwa. Przede wszystkim należy się gorąco modlić przed Najświętszym Sakramentem w intencji ustanowienia wieczystej adoracji w parafii, a także zaprosić do tej modlitwy innych.
  2. Rekolekcje lub misje parafialne, które pomogą przygotować parafian do wieczystej adoracji. Można na przykład zaprosić misjonarza z mojej wspólnoty – ze Zgromadzenia Misjonarzy Najświętszej Eucharystii, ponieważ propagujemy wieczystą adorację eucharystyczną we wszystkich parafiach i diecezjach na świecie. Oczywiście, jeśli proboszcz chce, może to zrobić sam. My zawsze jesteśmy chętni do pomocy.
  3. Zaproszenie do wieczystej adoracji, które należy skierować do wszystkich w momencie kulminacyjnym rekolekcji. O co mamy poprosić parafian? Ażeby poświęcili jedną godzinę w tygodniu, by być z Panem obecnym w Najświętszym Sakramencie w powstającej kaplicy adoracji. Mamy do tego specjalną formułę. Pod koniec homilii rozdaje się wszystkim (wraz z długopisami czy ołówkami) zaproszenie, składające się z trzech następujących punktów:
  4. Jeśli chcesz się włączyć w wieczystą adorację, podaj swoje dane kontaktowe (nazwisko, telefon, e-mail).
  5. W którym momencie dnia mógłbyś/mogłabyś podarować Jezusowi swą godzinę? Rano (6-12), po południu (12-18), wieczorem (18-24), w nocy (0-6)? Nie pytamy o podanie konkretnego dnia i godziny, bo osoby nie będą jeszcze tego wiedziały i niczego nie napiszą, dlatego prosimy tylko o sprecyzowanie pory dnia.
  6. Czy mógłbyś/mogłabyś pomóc w zorganizowaniu wieczystej adoracji?

Zatem po homilii przeznaczamy dwie – trzy minuty na wypełnienie takiego formularza i potem, podczas ofiarowania, zbieramy je jako cenny dar ofiarowany Panu.

Później, w połowie tygodnia, tak żeby dać możliwość zastanowienia się, dzwonimy do każdej z osób chętnych, by skonkretyzować dokładny dzień i godzinę adoracji. Powinniśmy w ten sposób wypełnić 168 godzin tygodnia. Jeśli wszystkie godziny są już zapełnione, wybiera się jakąś szczególną datę, na przykład święto maryjne, na rozpoczęcie adoracji.

  1. Inauguracja. Starajmy się, by była ona jak najbardziej uroczysta. Jeśli to tylko możliwe, zaprośmy księdza biskupa, aby mógł jej przewodniczyć. Po Eucharystii robi się uroczystą procesję aż do kaplicy wieczystej adoracji. Tam intronizuje się Pana i zostawia Go na zawsze.
  2. Organizacja. Istnieje pewien ideał. Czasami nie można go wypełnić, ale trzeba chociaż spróbować. Tworzymy sieć 29 koordynatorów: 1 koordynator generalny, który jest łącznikiem z księdzem opiekującym się wie-czystą adoracją, 4 koordynatorów tur (rannej, popołudniowej, wieczornej i nocnej) oraz po 1 koordynatorze odpowiedzialnym za poszczególne godziny. Celem jest to, by Pan Jezus nigdy nie został sam.

Taki sposób organizacji pomaga również formować osoby, które przychodzą na adorację, by czuły się odpowiedzialne i nie zostawiały Pana Jezusa nigdy samego, żeby nie opuściły Go, zanim przyjdzie kolejna osoba. Gdy ktoś nie może przyjść, powinien spróbować znaleźć kogoś na swoje miejsce, a jeśli to nie będzie możliwe, musi skontaktować się z koordynatorem danej godziny, by on na nią kogoś zapewnił. Zadaniem koordynatorów tur jest skontaktowanie się z poszczególnymi osobami w celu ustalenia z nimi konkretnego dnia oraz godziny adoracji, potem nadzorowanie tylko koordynatorów godzin w swoich turach”.

Zapraszając do zobowiązania się do godzinnej adoracji w tygodniu, o. Lo Feudo stwierdził: „Tydzień ma 168 godzin. Nie znajdziesz jednej godziny dla Pana Boga?”.

Owoce wieczystej adoracji

Emerytowany arcybiskup Sewilli opowiadał o. Lo Feudo, że pewnego razu niewierzący lekarz zapytał go, dlaczego ludzie przychodzą do kaplicy adoracji nie tylko w dzień, ale i w nocy i trwają tam w ciszy.

Kiedy ateista sam z ciekawości poszedł do kościoła i przez pewien czas pozostał w kaplicy adoracji, doświadczył istnienia duchowego wymiaru rzeczywistości i uwierzył, że jest Bóg w Trójcy Świętej Jedyny. To był przełomowy dzień w życiu tego człowieka.

Mężczyzna się nawrócił i poszedł do spowiedzi. Odtąd codziennie wstaje wcześniej, aby uczestniczyć we Mszy św. i w kaplicy adoracji w ciszy trwać w obecności Chrystusa.

Kościoły, w których jest nieustająca adoracja Najświętszego Sakramentu, są miejscem, gdzie Pan Jezus dokonuje wielkich cudów. Ojciec Lo Feudo opowiadał o przypadkach niedoszłych samobójców, którzy zrezygnowali z zamiaru odebrania sobie życia tylko dlatego, że w środku nocy przypadkowo weszli do kościoła z wieczystą adoracją.

Tak było między innymi we Włoszech w kościele w mieście Prato. Około czwartej nad ranem podczas adoracji ksiądz proboszcz usłyszał, że jakaś zdesperowana kobieta weszła do kaplicy adoracji i klęknęła przed Najświętszym Sakramentem. Okazało się, że szła w kierunku mostu, aby odebrać sobie życie. Pomyliła jednak kierunki i zobaczyła światło w kościele, weszła więc do środka i uklęknęła przed Przenajświętszą Hostią. Doświadczyła wtedy niesamowitej miłości Chrystusa. Poszła do spowiedzi, całkowicie uporządkowała swoje życie, zerwała grzeszne związki i na pierwszym miejscu postawiła osobisty kontakt z Chrystusem w codziennej modlitwie i Eucharystii.

Kolejna historia dotyczy pewnego małżeństwa, które na skutek długotrwałego konfliktu było w stanie rozpadu. Małżonkowie złożyli już pozew rozwodowy. Życzliwa im osoba doradziła, aby poszli do spowiedzi, codziennie przyjmowali Komunię św. i przez godzinę wspólnie adorowali Jezusa w Najświętszym Sakramencie. Po kilku tygodniach stał się cud: małżonkowie wycofali pozew sądowy, pojednali się ze sobą i znowu są razem. Jezus obecny w Eucharystii tak przemienił ich serca, że na nowo pokochali się czystą, bezinteresowną miłością.

Ojciec Lo Feudo wspominał, że w jednej z bardzo niebezpiecznych dzielnic Meksyku została otworzona kaplica wieczystej adoracji. Pewien mężczyzna, który od 40 lat nie był u spowiedzi, zgodził się odprowadzać na adorację swoich znajomych. Zostawał z nimi w kaplicy i po godzinie razem wracali do domu. Po dwóch tygodniach, ku zaskoczeniu wszystkich, sam poszedł do spowiedzi i pojednał się z Bogiem.

Eucharystia to żywy, zmartwychwstały Jezus. Trwając w Jego obecności, każdy człowiek doświadczy ogromu Bożej miłości, która całkowicie przemieni jego życie.