Wy też bądźcie gotowi

Fulla Horak odrzuciła ateizm i uwierzyła w istnienie Pana Boga i życie po śmierci, kiedy doświadczyła realnej obecności duszy zmarłego człowieka oraz świętych, którzy się jej objawiali. Prawda o sądzie w momencie śmierci, o niebie, czyśćcu i piekle została przekazana Fulli przez jej duchowych opiekunów: św. Magdalenę Barat i kard. Merciera.

Święci, którzy przekazali Fulli prawdę o życiu po śmierci, o niebie, czyśćcu i piekle, posłużyli się obrazami wziętymi z ziemskiego życia. Obrazy te pełnią funkcję pewnego symbolu, gdyż ludzkim językiem nie można opisać nadprzyrodzonej rzeczywistości ani też jej w pełni wyrazić.

Wszelkie próby opisu nieba, czyśćca czy piekła przez świętych oraz osoby, którym Pan Bóg pozwolił dotknąć tej rzeczywistości, są tylko nieudolnymi obrazami, które wyrażają prawdę, że niebo jest pełnią niewyobrażalnego szczęścia, czyściec – stanem wielkiego oczyszczającego cierpienia w oczekiwaniu nieba, a piekło – przerażającą rzeczywistością cierpień będących konsekwencją odrzucenia Boga przez człowieka.

Fulla tłumaczyła, że „tak jak nie można opisać uczucia, woni czy koloru, tak niepodobna opowiedzieć człowiekowi stanów wyzwolonej z materii duszy inaczej, jak przez pewne podobieństwa, zaczerpnięte z podpadających mu pod zmysły wyobrażeń”. Nie jesteśmy w stanie w pełni wyrazić rzeczywistości świata duchowego ze względu na „nieporadną ciasnotę naszych wyobrażeń i słów”.

Nieśmiertelna dusza

Fulla przekonała się, że każdy człowiek ma nieśmiertelną duszę, która w chwili śmierci oddziela się od ciała. Jest to prawda wiary, którą objawił nam Chrystus i którą przekazuje Kościół katolicki w swoim nauczaniu. Na istnienie nieśmiertelnej ludzkiej duszy wskazują także intelektualnie uczciwi naukowcy. Jeden z największych w świecie autorytetów w zakresie badań ludzkiego mózgu, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie fizjologii i medycyny z 1963 r., australijski neurofizjolog John Carew Eccles (1903-1997), w oparciu o wyniki swoich badań doszedł do wniosku, że każdy człowiek ma niematerialną i nieśmiertelną duszę. Z naukowego punktu widzenia Eccles jednoznacznie odrzucił twierdzenie ateistów, iż ludzka świadomość jest produktem materii. Przekonanie, że myślenie jest efektem materialnych procesów, było według niego przesądem utrzymywanym przez dogmatycznych materialistów. Materia nie jest w stanie wytwarzać zjawisk psychicznych i nie ma przechodzenia energii fizycznej w psychiczną. Wieloletnie naukowe badania ludzkiego mózgu doprowadziły Johna Ecclesa do stwierdzenia, że wszyscy mamy osobowe ja – czyli niematerialny umysł, który działa poprzez materialny mózg. Tak więc oprócz świata fizycznego w człowieku istnieje umysłowy – czyli duchowy – świat i obie te rzeczywistości wzajemnie oddziałują na siebie (por. How the Self Controls Its Brain, s. 38). Zatem każdy człowiek ma nieśmiertelną duszę, czyli niematerialne osobowe ja.

Po śmierci każdy człowiek dalej żyje w wymiarze duchowym. „Gdy zakończy się »jeden jedyny bieg naszego ziemskiego żywota«, nie wrócimy już do kolejnego życia ziemskiego. »Postanowione ludziom raz umrzeć« (Hbr 9,27). Po śmierci nie ma »reinkarnacji«” (KKK 1013).

Moment śmierci

W momencie śmierci spotkamy się z Chrystusem twarzą w twarz. Wtedy dokona się sąd szczegółowy, podczas którego będziemy sądzeni z miłości. „Wszyscy bowiem musimy stanąć przed trybunałem Chrystusa, aby każdy otrzymał zapłatę za uczynki dokonane w ciele, złe lub dobre” (2 Kor 5,10).

Fulla dowiedziała się od swoich świętych opiekunów, że kiedy w momencie śmierci ludzka dusza opuszcza ciało, wtedy każdy człowiek ma świadomość, że umiera, i doświadcza „niczym nieporównanej grozy”. Jest to tylko mała cząstka cierpienia, którego doświadczył Jezus w chwili swojej śmierci. To cierpienie Chrystusa było spowodowane konsekwencjami grzechów wszystkich ludzi. W momencie śmierci kończy się dla człowieka czas Bożego miłosierdzia. „Kto przekroczy granicę życia, staje wobec Jego sprawiedliwości – samotny, nagi i czeka słusznego wyroku” – napisała Fulla. Do trzeciego dnia po śmierci dusza pozostaje jeszcze na ziemi. Jedyną formą pomocy, której oczekuje wtedy od członków rodziny i znajomych, jest modlitwa. Natomiast egoistyczny smutek i łzy nie przynoszą zmarłej osobie żadnej ulgi.

W momencie rozstania z ciałem dusza doświadcza ogromu potęgi świata duchowego i widzi, jak nędzne i małe jest to wszystko, co zostawiła za sobą. W świetle najdoskonalszej Prawdy, którą jest Boska Osoba Jezusa Chrystusa, uświadamia sobie, na co zasłużyła.

W jednym akcie poznania umierający człowiek widzi wszystkie swoje grzechy, zaniedbania w czynieniu dobra, niewykorzystanie dobrych możliwości. Zdaje sobie w pełni sprawę, jak wielką krzywdę wyrządził sobie i innym przez grzechy oraz zaniedbania.

Dusza ludzka po śmierci ciała zachowuje wszystkie duchowe władze. Nie mając ciała, nie odczuwa bólu fizycznego, ale doświadcza cierpień moralnych. W momencie śmierci definitywnie zamykają się oczy ciała, ale na całą wieczność otwiera się przed człowiekiem widzenie duchowe. Po śmierci liczą się tylko sprawy ducha. Dusza bardzo cierpi z powodu nawet najmniejszego zlekceważenia woli Bożej podczas ziemskiego życia.

Każda dusza w świetle prawdy Chrystusa perfekcyjnie widzi stopień swojej niedoskonałości i ze wszystkich sił pragnie dojrzewać przez cierpienie do miłości, do nieba. Jak wielkim zaskoczeniem będzie dla każdego niewierzącego człowieka to, czego będzie musiał doświadczyć po śmierci.

Czyściec

Dusza skazana na pobyt w czyśćcu doskonale wie, „że będzie musiała odpokutować wszystkie winy i odrobić wszystkie zaniedbania”. Ta możliwość odpokutowania jest źródłem pewności zbawienia. „Dusza stoi wobec Prawdy i ma najgłębsze zrozumienie, że to, co ją czeka, jest sprawiedliwym następstwem win i własnych zaniedbań. Za łaskę, za dowód niepojętej dobroci Bożej uważa też to właśnie, że będzie mogła cierpieć” – napisała Fulla Horak.

Cierpienia czyśćcowe są spowodowane konsekwencjami najróżniejszych grzechów i zaniedbań. Każda wina jest źródłem konkretnego cierpienia. Największym cierpieniem w czyśćcu jest tęsknota za Bogiem, którą dusza odczuwa nieustannie. Ze wszystkich swoich sił pragnie zjednoczyć się z Bogiem i bardzo cierpi z powodu niemożności zbliżenia się do Niego, dlatego że jeszcze nie odpokutowała za swoje grzechy.

Fulla się dowiedziała, że w czyśćcu jest wiele najrozmaitszych kręgów – etapów dojrzewania do nieba. Czytamy: „Niektóre, jak np. Krąg Głodu, Lęku, Grozy, Utrapień – znam tylko z nazwy. O innych wiem niejedno od moich świętych Opiekunów […]. W ostatnim Kręgu Czyśćca, gdzie prócz czekania nie ma innych cierpień, tęsknota za Bogiem dochodzi do najwyższego nasilenia”. Dusze cierpią w czyśćcu, widząc najdalsze konsekwencje swoich grzechów i zaniedbań. Widzą, jak wielkie spustoszenie i cierpienie spowodowały ich grzechy w życiu ich dzieci, wnuków, prawnuków i innych ludzi. „Najmniejsze cierpienie w czyśćcu jest jak największy i najgwałtowniejszy ból na ziemi” – pisał św. Tomasz. Dusze czyśćcowe kochają Boga gorącą miłością i akceptują cierpienie jako konieczną drogę dojrzewania do nieba. W bolesnym doświadczeniu są umacniani i pocieszani przez Matkę Bożą, aniołów oraz świętych.

Bardzo niewiele dusz uniknie czyśćca. Każdy, nawet najmniejszy, grzech musi być świadomie odpokutowany. Najlepszą formą pokuty za popełnione grzechy i zaniedbania jest przyjęcie moralnych lub fizycznych cierpień z pokornym i ufnym poddaniem się woli Boga.

Świadomie przyjęte i Bogu ofiarowane cierpienie ma wielką, cudowną moc ekspiacji za popełnione grzechy. Cierpienie dusz czyśćcowych jest ich jedyną modlitwą i drogą prowadzącą do celu. Tylko tyle mogą dla siebie zrobić. Natomiast ludzie żyjący na ziemi mogą im bardzo pomóc. „Każda Msza św., każda myśl, modlitwa, wyrzeczenie czy ofiara w ich intencji poniesiona – pisała Fulla – ma dla dusz czyśćcowych ogromne wprost znaczenie […]. Cierpiący w czyśćcu są jak żebracy […], czekają, by im ktoś rzucił jałmużnę […]. Czasem wieki całe czekać muszą i gdyby nie nieustanna, a za wszystkie dusze w czyśćcu ofiarowywana modlitwa Kościoła, wielu z tych nieszczęśliwych czekałoby daremnie”.

Niektórym duszom czyśćcowym Pan Bóg pozwala zjawiać się ludziom lub w czasie snu prosić o modlitwę. Źródłem wielkiego cierpienia dusz czyśćcowych jest brak przebaczenia, żal i nienawiść ludzi, którzy żyją na ziemi. Przebaczenie przynosi im ogromną ulgę, a żyjącym na ziemi łaskę Bożą. Trzeba więc zawsze przebaczać wszystko wszystkim i do nikogo nie chować urazy. Fulla napisała, że Najświętsza Maryja Panna jest najmiłosierniejszą Orędowniczką dusz w czyśćcu cierpiących. Męczeństwo z miłości do Boga niweluje wszystkie czyśćcowe kary. Najwięcej łask duszom w czyśćcu cierpiącym mogą wyprosić dzieci.

Piekło

Ludzi, którzy świadomie i dobrowolnie odrzucili miłość i miłosierdzie Boże, czeka wieczność piekła. „Nie możemy być zjednoczeni z Bogiem, jeśli nie wybieramy w sposób dobrowolny Jego miłości. Nie możemy jednak kochać Boga, jeśli grzeszymy ciężko przeciw Niemu, przeciw naszemu bliźniemu lub przeciw nam samym: »Kto […] nie miłuje, trwa w śmierci. Każdy, kto nienawidzi swego brata, jest zabójcą, a wiecie, że żaden zabójca nie nosi w sobie życia wiecznego» (1 J 3,14-15). […] Umrzeć w grzechu śmiertelnym, nie żałując za niego i nie przyjmując miłosiernej miłości Boga, oznacza pozostać z wolnego wyboru na zawsze oddzielonym od Niego. Ten stan ostatecznego samowykluczenia z jedności z Bogiem i świętymi określa się słowem »piekło«” (KKK 1033).

Z osobistych spotkań ze świętymi Fulla Horak dowiedziała się, że ludzie skazani na wieczność piekła wiedzą o całej wielkości, miłości i pięknie Pana Boga, a równocześnie są świadomi, że Go nigdy nie będą mogli oglądać. Wiedzą, że ich cierpienie nigdy się nie skończy i nic go nie złagodzi. Pali ich nieustający ogień pragnienia i tęsknoty za szczęściem, którego nigdy nie osiągną. „Ogień ten pożera potępioną duszę – ale nigdy jej nie strawi i nie zniszczy”.

Potępieni w pełni zdają sobie sprawę, że kara, którą ponoszą, jest całkowicie sprawiedliwa. Nie potrafią kochać, nie czują ani skruchy, ani żalu. Zdolni są tylko do negatywnych uczuć. Nieustannie doświadczają rozpaczy, bólu, opuszczenia, bezsilności oraz nienawiści do siebie i do wszystkich. Fulla pisze: „Kto świadomie za życia odrzucił Boga, ten zostanie po śmierci przez Niego odrzucony! Dusza jego pójdzie w »ciemności zewnętrzne«, gdzie będzie »płacz i zgrzytanie zębów«. Stamtąd nie ma już wybawienia ni powrotu. Męka, o której żadne słowa nie mogą dać pojęcia, przytomna, świadoma, beznadziejna, nienawistna i wieczna męka – oto stan, z którego żadna potępiona dusza nigdy się już nie wydobędzie. I to jest piekło!”.

Niebo

Ci, którzy w chwili śmierci będą w stanie łaski uświęcającej, a więc będą mieli czyste serca, dojrzałe do miłości, pójdą od razu do nieba. W niebie zbawieni uczestniczą w życiu i miłości doskonałej wspólnoty Boga w Trójcy Świętej Jedynego, wszystkich aniołów i świętych. W niebie zostaną zaspokojone wszystkie nasze najgłębsze pragnienia i dążenia; jest tam pełnia niewyobrażalnego szczęścia, które trwa wiecznie.

Dla nas, żyjących na ziemi, tajemnica nieba „przekracza wszelkie możliwości naszego zrozumienia i wyobrażenia. Pismo Święte mówi o niej w obrazach: życie, światło, pokój, uczta weselna, wino królestwa, dom Ojca, niebieskie Jeruzalem, raj: »To, czego ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują« (1 Kor 2,9)” (KKK 1027).

„Dusza posiadłszy wszystko, co ją po brzegi wypełnia szczęściem – pisała Fulla – miłuje ponad wszystko Dawcę tych darów, a ustawiczna łączność ze Stwórcą i ciągłe odbieranie nowych darów czyni życie duchowe jednym pasmem wdzięczności i zachwytu. Łączność duszy z Bogiem jest tam większa i mocniejsza, im więcej człowiek Go miłował za życia”.

Pan Bóg, objawiając prawdę o niebie, czyśćcu i piekle, wzywa do nawrócenia, bo tylko przez całkowite zerwanie z grzechem możemy zapobiec przyszłym mękom po śmierci. Fulla podkreślała, że odrzucenie wezwania do nawrócenia byłoby wyrazem szczególnego zuchwalstwa i głupoty.