Święty o. Pio w listach do swoich dzieci duchowych odpowiadał na ich wątpliwości związane z życiem modlitewnym. Wiele z tych pytań zadaje sobie każdy z nas.
Dlaczego mam się modlić?
Nie zapominaj o moich uwagach, które ci przekazałem, abyś w modlitwie zbliżał się do Boga i stawał w Jego obecności dla dwóch zasadniczych przyczyn: po pierwsze, by oddawać cześć Bogu i wyrażać należne Mu poddaństwo. […] Żadnej z tych dwóch wartości (oddawanie Bogu czci i wyrażanie poddania) nie może zabraknąć w twojej modlitwie. Jeśli potrafisz rozmawiać z Panem, to mów do Niego, chwal Go, módl się do Niego, słuchaj Go; jeśli nie potrafisz mówić, to się nie zniechęcaj. […] Pan, który zauważy twoją cierpliwość i okaże łaskawość, przyjmie twoje milczenie, a w swoim czasie obdarzy cię pociechą.
Drugi powód, dla którego ktoś stawia się w obecności Bożej na modlitwie, wyraża się w tym, że ktoś chce mówić i słuchać głosu Pana poprzez Jego natchnienia i wewnętrzne oświecenia. […] Ten sposób stawiania się w obecności Bożej, aby wyrazić naszą wolę uznania się za Jego sługi, jest najświętszą, najwyższą, najczystszą i największą doskonałością.
Czy Bóg wysłuchuje naszych modlitw?
Mając zaś mocną nadzieję, że będziemy wysłuchani w trudnościach, bądźmy ufni w obietnice Boskiego Mistrza, który mówi: „Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam” (Mt 7,7); „O cokolwiek prosić będziecie w imię moje, to uczynię, aby Ojciec był otoczony chwałą w Synu. O cokolwiek prosić mnie będziecie w imię moje, Ja to spełnię” (J 14,13-14).
Tak więc módlmy się z pogodą i spokojem wiary, módlmy się zawsze, gdyż gorąca i żarliwa modlitwa przebija niebo i niesie z sobą spełnienie obietnic Bożych.
Jakie są stopnie modlitwy?
Święty Bernard w swoim programie klasztornym (scala claustrale) wyróżnia cztery stopnie, czyli środki, za pomocą których dochodzi się do Boga i do doskonałości. Zalicza się do nich lekturę i medytację, modlitwę i kontemplację. Aby to uzasadnić, przytacza słowa Boskiego Mistrza: „Szukajcie, a znajdziecie, pukajcie, a będzie wam otworzone (Mt 7,7; Łk 11,9), a zastosowując je do czterech środków, czyli stopni doskonałości, powiada, że przez lekturę Pisma św. oraz religijnych książek szukamy Boga, przez medytację znajdujemy Go, przez modlitwę pukamy do Jego Serca, a przez kontemplację wchodzimy do teatru Bożych piękności, otwartego przez lekturę, medytację i modlitwę przed oczyma naszego umysłu.
Czy lektura duchowa jest potrzebna?
Staraj się dobrze wykorzystać czas na czytanie książek religijnych; bardzo gorąco pragnę, byś czytał takie książki, które stałyby się pokarmem dla twojej duszy i przyczyniły się do większego postępu w doskonałości, i to w nie mniejszym stopniu niż modlitwa i medytacja, bo w modlitwie i medytacji sami mówimy do Pana, natomiast w czasie religijnej lektury Bóg do nas przemawia. Niech więc to będzie skarb, który będziesz gromadził podczas czytania duchowego, a szybko doświadczysz odnowy duchowej.
Ponadto, oddając się takiemu czytaniu, wznoś umysł do Pana i błagaj Go, by On był ci przewodnikiem dla twego umysłu, by raczył mówić do twego serca i pobudzał wolę. To jednak nie wszystko: trzeba się najpierw stawić przed Panem, zanim oddasz się czytaniu, i odnawiać tę myśl od czasu do czasu podczas samej lektury, a mianowicie, że nie czynisz tego tylko dla samego studium czy ciekawości, ale jedynie dlatego, by Panu się podobać i spełniać Jego życzenia.
Jak odprawić modlitwę myślną?
Modlitwę myślną, czyli medytację, można odprawić według następującej metody: najpierw trzeba przygotować temat, który pragnie się rozważyć. Nie zawsze trzeba posługiwać się książką, aby przygotować sobie przedmiot medytacji, gdyż przecież każda prawda wiary może być dla duszy chrześcijańskiej przedmiotem rozważania. Chciałbym zauważyć, że dusza winna zwyczajnie rozważać życie, mękę i śmierć Pana naszego, Jezusa Chrystusa. […]
Kiedy już mamy przygotowaną materię do rozważania, stawmy się w obecności Bożej, upokórzmy się przed Bogiem, uświadamiając sobie, kim jesteśmy i kogo przedstawiamy. Następnie prośmy Boga o łaskę dobrej modlitwy myślnej, abyśmy z tego rozważania mogli odnieść taki pożytek, jakiego Bóg dla nas pragnie. W końcu powierzmy się wstawiennictwu Matki Bożej, a także całemu dworowi niebieskiemu, abyśmy mogli dobrze odprawić rozmyślanie, byli wolni od rozproszeń i pokus.
Skoro to uczynimy, wejdźmy w samo rozważanie, zatrzymując się na tym punkcie, który wcześniej przygotowaliśmy. Rozważmy dobrze cały temat z jego szczegółowymi odniesieniami i następnie przejdźmy do postanowień. Z kolei starajmy się poprawić z tych słabości, które stanowią przeszkodę w zjednoczeniu z Bogiem, a także źródło innych wad i grzechów. Postanówmy sobie ćwiczyć się w takiej czy innej cnocie i następnie starajmy się o jej utrwalenie. Następnie prośmy Boga o łaski, których potrzebę odczuwamy. Polecajmy Panu wszystkich ludzi, bądź ogólnie, bądź konkretnie. […]
Potem ofiarujmy nasze rozważanie i modlitwę, siebie samych i te osoby, które są bliskie naszemu sercu. Oddajmy Bogu wszystko, łącząc to z zasługami Panu Jezusa i Jego oraz naszej Matki. To wszystko przedstawmy Bogu przez ręce Matki Bożej, Anioła Stróża, św. Józefa i innych świętych.
Na zakończenie zróbmy krótki rachunek sumienia: jak odprawiliśmy rozważanie; przeprośmy za zaniedbania, upokórzmy się przed Bogiem i prośmy o przebaczenie, postanawiając poprawę.
Czy mam się modlić, kiedy nie odczuwam obecności Boga na modlitwie?
Jeszcze raz mówię ci jasno i stanowczo: nie lękaj się z powodu braku uczuć w czasie medytacji, w modlitwie i we wszystkich innych praktykach pobożności […].
Staraj się odprawiać medytację i inne praktyki pobożności i zawsze odnawiaj czystą intencję; i nie martw się zbytnio tym, że nie wszystko wyjdzie ci tak doskonale, jak tego pragniesz.
Co zrobić w sytuacji, gdy doświadczam rozproszeń na modlitwie?
Nie dziw się rozproszeniom i duchowym oschłościom; to, co dokonuje się w tobie, pochodzi częściowo od twoich zmysłów, a częściowo z twego serca – i to nie zależy całkowicie od ciebie. […] Zachowaj więc pokój. Skoro trwa ten rodzaj zła, nie trzeba popadać w rozgoryczenie, nie wolno nigdy z tego powodu opuszczać przystępowania do stołu Bożego Baranka (Komunii św.), gdyż nic nie potrafi ubogacić twej duszy lepiej od Pana, który jest królem; nikt bardziej od Pana nie potrafi tak słodko zaleczyć ran duszy. On jest balsamem. Nie ma skuteczniejszego lekarstwa.
Jak owocnie przeżyć Mszę św.?
Gdy uczestniczysz we Mszy św., staraj się rozbudzić swoją wiarę i rozważaj, jak wielki był dar ofiarny, złożony za ciebie Bożej sprawiedliwości, aby ją ubłagać i uprosić jej łaskawość. Nie odchodź od ołtarza bez wylania łez bólu i miłości do Jezusa, który został ukrzyżowany ze względu na twoje wieczne zbawienie […].
Każda Msza św., w której z pobożnością i dobrze uczestniczymy, sprawia w naszej duszy wręcz przedziwne skutki, ubogaca nas w dary duchowe i materialne, o których nawet sami nie wiemy. Mając to na uwadze, nie żałuj twego symbolicznego denara; jeśli go wydajesz na dobra bez wartości, to nie żałuj go na tę Ofiarę. Przychodząc do kościoła, aby uczestniczyć we Mszy św., uczyń z niego ofiarę.
Świat mógłby istnieć także i bez słońca, ale nie może istnieć bez Mszy św.
Co zrobić, kiedy przez chorobę, opiekę nad dziećmi czy natłok zajęć nie mogę iść do kościoła?
Przenoś się duchem przed tabernakulum. Czyń to zwłaszcza wtedy, gdy nie możesz tam udać się fizycznie. Przed Jezusem w Najświętszym Sakramencie wzbudzaj święte uczucia, rozmawiaj z Nim, módl się i trwaj w objęciach Umiłowanego dusz.
Wybór i oprac. Maria Zboralska
(śródtytuły pochodzą od redakcji)
Źródło: O. Gracjan Franciszek Majka OFMCap, Z Chrystusem przybity do krzyża, Kraków 1992.















