Pójść pod prąd

Przystąpienie do Ruchu Czystych Serc jest odważną decyzją pójścia pod prąd demoralizacji, jest zobowiązaniem się do podejmowania codziennego trudu dojrzewania do miłości, kształtowania charakteru, przezwyciężania swoich słabości, powstawania z każdego upadku – przez zawierzenie, zaufanie i oddanie się Chrystusowi do Jego całkowitej dyspozycji.

Spośród wielu listów i deklaracji przystąpienia do RCS, które nieustannie napływają do redakcji, wybraliśmy fragmenty niektórych z nich:

„Zaczynam od nowa. Zbyt długo zwlekałem z decyzją o wstąpieniu do RCS, żeby odłożyć ją jeszcze na chwilę. Zrozumiałem, że Bóg tego ode mnie pragnie, że chce mnie w ten sposób wyzwolić i oczekuje mojego kroku. Jeśli ja nie będę pragnął wyzwolenia z grzechu, Bóg na siłę mnie nie uzdrowi. Będzie ciężko, ale dużo łatwiej jest spuścić worek ze szczytu, niż wciągnąć go na górę. Proszę Boga o siły, bo wiem, że Szatan będzie walczył o moją duszę najróżniejszymi sposobami. Wierzę Jezusowi, który powiedział:

»Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali« (2 Kor 12, 9)”.

Krzysiek


„Pragnę przystąpić do RCS, by dać Panu Jezusowi siebie, ofiarować Mu mieszkanie mojego serca, bym już nigdy nie musiał cierpieć z powodu braku Chrystusa w swoim życiu, a co za tym idzie – braku sensu tego życia. Jezu, siebie całego Tobie oddaję!”.

Arkadiusz


„Powierzyłam całą siebie Jezusowi, zaczęłam nowe życie, w którym pozwoliłam Mu przejąć kierowanie. Chcę żyć zgodnie z Jego wolą. On oddał za mnie swoje życie, bym mogła z Nim żyć w wieczności, więc pragnę ofiarować Mu moje czyste serce. Dziś tak o nie trudno, ale z Jezusem możemy pokonać wszystkie trudności. Wiem, że sama nie zwyciężyłabym pokus, z którymi spotykamy się na każdym kroku. Jestem słaba, ale Pan daje mi siłę, jest ze mną, bo oddałam Mu swoje życie. On kołacze do drzwi każdego serca, chce je oczyścić z brudu i zamieszkać w nim na stałe, trzeba Mu je tylko otworzyć i Go zaprosić. Nie lękajcie się! Modlę się za członków RCS i za tych, którym jeszcze brak odwagi. O ten dar proście Ducha Świętego. On Was umocni i doda Wam sił”.

Agnieszka


„Postanowiłam zaufać Bogu do końca i czekać na prawdziwą i czystą miłość, o którą codziennie się modlę. Wierzę, że Miłosierny Ojciec nigdy mnie nie opuści i pomoże mi w codziennym pójściu pod prąd. Jako swoje motto wybrałam słowa Jana Pawła II:

»Przyjmij słowo Chrystusa. Zaufaj mu i podejmij swą życiową misję. Ludzie nowego wieku oczekują Twojego świadectwa. Nie bój się! Jest przy Tobie Chrystus!«”.

Cz.


„Długo zwlekałam z przystąpieniem do RCS, bo uważałam, że nie dam rady sprostać wszystkim wymaganiom. Czystość przedmałżeńską chciałam zachować zawsze, aby móc cieszyć się prawdziwą miłością po ślubie. Trudniejszym zadaniem jest dla mnie zorganizowanie swojego czasu. Nie chcę go marnować, oglądając przez cały dzień telewizor albo grając na komputerze. Chcę walczyć ze swoim lenistwem i każdego dnia robić coś dobrego, pożytecznego. Chcę się cieszyć każdym dniem, który daje mi Pan”.

Ania


„Już jakiś czas temu zdałam sobie sprawę z tego, że chcę pozostać w czystości aż do dnia ślubu. To we mnie dojrzewało. Chcę być blisko Boga, chcę, by mój przyszły mąż, którego dziś jeszcze nie znam, także kroczył z Nim przez życie. Chcę mu się ofiarować czysta. Seks nie jest najważniejszy! A niech się śmieją, kpią, szydzą, pokazują palcami. Wiem, że i tak się może zdarzyć. Jestem głęboko przekonana o słuszności mojej decyzji. Fajnie jest iść pod prąd – z prądem miłości Bożej”.

Klaudia


„Pragnę należeć do Ruchu Czystych Serc. Już od dłuższego czasu nosiłam w sercu tę decyzję, a dziś przesyłam moją świadomą i wymodloną deklarację. Chcę należeć do grona ludzi, którzy tak jak ja powierzają i całkowicie oddają swe życie Jezusowi, bo On jeden zna je całe. Pragnę głosić swym życiem Jego miłość, by w mym sercu czystym, o które będę się starać, czuł się dobrze. Będę Go prosić o łaskę wytrwania w dobrym (…). Wiem, że On zawsze na mnie czeka w Eucharystii, modlitwie, słowach Pisma św. i sakramencie pojednania”.

Monika


„Codzienna Modlitwa zawierzenia i zawarte w niej przyrzeczenia i postanowienia mobilizują mnie do pracy nad sobą, do dążenia do celu, którym jest czyste serce. Tak, jak napisała św. s. Faustyna w swoim Dzienniczku:

»Dziś (…) dał mi Pan poznać, jak bardzo Mu się podoba serce czyste i wolne. Uczułam, że rozkoszą Boga jest patrzeć w takie serce… Lecz serca takie są sercami rycerskimi, życie ich to ustawiczna walka« (Dz. 1706). (…)

Myślę, że ludzie o czystym sercu już tutaj na ziemi oglądają Boga. Widzą Go w Jego milczącej, ale kochającej obecności, w napotkanych ludziach (w których kryje się Jego obraz i podobieństwo), w tchnieniu wiatru, w promieniach słońca, w uśmiechu dziecka, we wszystkim – nawet w najdrobniejszych rzeczach. Kocha się sercem, a jeśli to serce jest czyste i napełnione Bogiem, to ten, kto je ma, kocha prawdziwą, piękną i czystą miłością. Kocha kogoś jako osobę, jako jedyny i niepowtarzalny obraz Boga. Kocha, więc chce dla innych dobra, bo prawdziwa miłość wyraża się troską o najgłębiej rozumiane dobro osoby kochanej i jest decyzją woli. (…) Życzę wszystkim członkom RCS właśnie takiego serca, takiej czystej i pięknej miłości i świętości, którą będziemy promieniować na innych, szerząc Boże Królestwo”.

Barbara


„Przystępując do RCS, chcę pozwolić Jezusowi i Maryi Niepokalanej, by oczyszczali moje serce z wszelkich zranień i pogłębiali moją miłość do Boga i drugiego człowieka. (…) Cała jestem Twoja, Maryjo! Nie boję się pisać i wymówić w sercu tych słów, bo ufam Tobie i wierzę, że Ty pragniesz odmienić moje serce i uczynić je pięknym. Tobie zawierzam moje powołanie i wszystkich, którzy podejmują trud pracy nad sobą”.

Joanna


„Nie można przyjmować biernej postawy wobec tego, co się dzieje wokół nas (…), dlatego i ja pragnę włączyć się w budowę cywilizacji miłości. Wybrałam szczególny dzień przystąpienia do RCS – pierwszą sobotę miesiąca. Pragnę bowiem, by moje serce było takie, jak Najświętsze Serce Jezusa i Niepokalane Serce Maryi – czyste, ciche i pokorne. Nie jestem uzależniona od pornografii czy onanizmu, niemniej jednak wiem, że Szatan istnieje naprawdę i tylko czyha, by zwieść moją duszę na manowce. Dlatego pragnę w niezwykłej wspólnocie RCS, z pomocą Ducha Świętego, dojrzewać do pięknej, czystej i odpowiedzialnej miłości, która »nie jest zabawą« (Jan Paweł II). (…) »Człowiek nie może żyć bez miłości. Człowiek pozostaje dla siebie istotą niezrozumiałą, jego życie jest pozbawione sensu, jeśli nie objawi mu się miłość, jeśli nie spotka się z miłością, jeśli jej nie dotknie i nie uczyni w jakiś sposób swoją, jeśli nie znajdzie w niej żywego uczestnictwa« (Jan Paweł II)”.

Ela


„Wstąpiłem do RCS, bo chcę się nauczyć kochać prawdziwą i czystą miłością moją ukochaną dziewczynę, która także należy do RCS. Ona była przy mnie, gdy powierzałem swoje serce Panu Jezusowi. Wiem, że tylko Chrystus jest najlepszym i prawdziwym nauczycielem. Uczę się, jak stać się prawdziwym mężczyzną, uczę się szacunku dla mojej dziewczyny. Teraz każdego dnia dostrzegam i odkrywam w niej coś nowego, staje się piękniejsza w moich oczach, a przebywanie z nią przynosi mi ogromną radość. Budujemy razem nasz dom na skale, na Chrystusie, budujemy z młodzieńczą radością w sercach”.

Wojciech


„Przystąpiłam do RCS 7 października, ponieważ jest to święto Matki Bożej Różańcowej, a to właśnie Ona jako pierwsza dochowała czystości i stała się Bogu posłuszna do końca. Różaniec towarzyszy mi wszędzie. Często w chwilach zwątpienia i załamania to w nim szukam ucieczki i pocieszenia. To dzięki niemu Pan zachowuje mnie od papierosów i alkoholu. Zawsze zanim pójdę do koleżanki na urodziny, idę na Mszę św., a potem odmawiam różaniec, abym mogła powiedzieć: »nie«. I to jest skuteczna metoda. Matko Pięknej Miłości, módl się za nami!”.

Ania