Zobaczył i uwierzył

Święty Jan Ewangelista uwierzył w zmartwychwstanie Jezusa, zanim zobaczył Go zmartwychwstałego. To niezwykłe odkrycie prawdy o zmartwychwstaniu Chrystusa apostoł opisał w swojej Ewangelii (por. J 20,1-10).

Kiedy Maria Magdalena przyniosła apostołom wiadomość, że grób Jezusa jest pusty, Piotr i Jan, nie dowierzając, pobiegli na miejsce pochówku swego Pana, aby osobiście sprawdzić tę informację. Kiedy dotarli na miejsce i weszli do otwartego grobowca, zobaczyli leżące grobowe płótna, w których nie było już ciała. I właśnie wtedy, widząc kształt płócien grobowych, św. Jan „ujrzał i uwierzył” (J 20,8). Co skłoniło św. Jana do tego, że nie widząc zmartwychwstałego Jezusa, uwierzył w Jego zmartwychwstanie?

Jest wysoce prawdopodobne, że to Józef z Arymatei kupił kilkumetrowy zwój lnianego płótna, aby pogrzebać ciało Jezusa. Płótno to pocięto na ponadczterometrowy całun oraz długie opaski (othonia), użyte do obwiązania całunu z ciałem Jezusa. Przepisy żydowskie nakazywały, aby zmarły śmiercią gwałtowną został pogrzebany razem ze swoją „krwią życia”. To właśnie z tego powodu podczas zdejmowania ciała Jezusa z krzyża okryto Jego twarz chustą (sudarionem), aby krew wydobywająca się z ust i nosa nie spadła na ziemię. Ten sudarion zdjęto z twarzy Jezusa przed zawinięciem jego ciała w całun i położono go w grobie obok głowy zmarłego.

Ponieważ zbliżał się dzień szabatu, Nikodem i Józef z Arymatei, jako dobrze znający prawo, nie obmyli i nie namaścili olejem ciała Jezusa, tylko zawinęli je całe w całun. Świadczy to o historycznej wiarygodności przekazu. Ciało Jezusa zostało zawinięte w długie, ponadczterometrowe płótno (całun), aby nikt nie mógł dotknąć zwłok ani rozlać krwi. Następnie całe ciało znajdujące się w całunie przewiązano opaskami (othonia).

Podczas tych przygotowań ciała do złożenia w grobie wylano na zewnątrz i wewnątrz płócien dużą ilość wonności. Święty Jan pisze, że było to około 100 funtów (32,7 kg) mirry i aloesu (por. J 19,39), z czego część została wylana na pogrzebową kamienną płytę i wykorzystana do namaszczenia ścian grobu.

Po zakończeniu tych czynności ciało Jezusa, zawinięte w całun grobowy i obwiązane opaskami, przeniesiono do grobu i złożono je na ławie wykutej w skale. Na Jego głowie położono drogocenną chustę z bisioru (na której Jezus zostawił w momencie zmartwychwstania odbicie swojej twarzy i która znajduje się dziś w Manoppello), a obok głowy złożoną chustę – sudarion, którą przyłożono do twarzy Jezusa podczas zdejmowania Go z krzyża. Przed wejście do grobu zatoczono duży kamień (por. Mt 27,60).

Co zobaczyli apostołowie Piotr i Jan, gdy weszli do grobu Pańskiego? Dlaczego widok całunu, w które zawinięte było ciało Jezusa, przekonał św. Jana o Jego zmartwychwstaniu?

Święty Jan pisze, że wszedł „do wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą na jednym miejscu” (J 20,6-7).

Płótno grobowe (całun) leżało nienaruszone, ale opadnięte, ponieważ w środku nie było już ciała, natomiast opaski (othonia) owijające całun z ciałem były zawiązane. Obok głowy leżał sudarion „zwinięty na jednym miejscu”.

Kiedy św. Jan zobaczył nietknięte, ale w środku puste i dlatego spłaszczone płótna grobowe Jezusa z nierozwiązanymi opaskami, był to dla niego czytelny znak, że nikt ciała nie mógł wyjąć. Wniosek był więc oczywisty: Jezus zmartwychwstał.

Tylko tajemnicze przejście ciała Jezusa ze śmierci do życia, w inny, ponadczasowy wymiar istnienia, wbrew wszelkim prawom fizyki, tłumaczy nienaruszony stan grobowych płócien, jaki zobaczyli apostołowie Piotr i Jan. Kształt całunu był dla św. Jana czytelnym znakiem, że Jezus zmartwychwstał, i dlatego napisał w Ewangelii: „ujrzał i uwierzył” (J 20,8).